Seria poetycka;  ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1750

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

.
Julian Tuwim

(1894-1953)

Lokomotywa

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już
ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.

Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - ku
fry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Na
gle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
Ruszyła -- maszyna -- po szynach -- ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni,
i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to ,
tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pc
ha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuk
a to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...

The Locomotive

A locomotive stands at a station
Looming, and gleaming with hot perspiration
Greasy and wheezing.
It’s huffing and puffing and oozing and swelling
Heat’s bursting from its immense smelly belly
Oof – how hot it is!
Poof – how hot it is!
Oof – how hot it is!
Poof – how hot it is!
      It’s hardly breathing, wheezing so heavily
      And still the stoker more coal is shovelling
Dozens of wagons are noisily coupled
Heavy, enormous, of all kinds of metal,
And every wagon’s ever so full,
The first full of horses, next one of wool,
And in the third ride fat-bellied dummies
Sitting and eating greasy salamis,
And the fourth wagon’s packed with bananas,
And in the fifth stand six grand pianos,
The sixth has a cannon – o! what a monster!
Under each wheel a beam for a bolster,
Seventh holds tables and wardrobes and chairs,
The eighth two giraffes, an elk, and three bears,
And in the ninth are pigs fat as you please,
And in the tenth are crates with TV’s,
And of these wagons there’s forty all told,
I can’t tell myself what they can all hold.

If there came a thousand Olympic athletes,
And each had a thousand veal cutlets to eat,
And these tried to move it, no matter what,
They could not budge it, it weighs such a lot!
 
Suddenly – woosh!
Suddenly – push!
Steam – poof!
Wheels – move!

Sluggish – at first – like a snail – slowly creeping,
Shuddered – and shuffled the engine – still sleepy,
And clatter the couplings, struggle and squeal,
Turning, and turning, is wheel after wheel,
And picking up speed it pushes and pushes,
And clicking and knocking it rattles and rushes,
And where to? And where to? And where to? Straight on!
A bridge, and a church, and a cutting, and gone,
Through mountains, through tunnels, through woods, down the line
It hurtles and hurries to get there on time,

Easily, busily, roll on the wheels,
As if the thing were a toy, and not steel,
Not a great engine, red-hot and racing,
A toy for a boy, a knick-knack, a plaything.

And wherefrom, and whereto, and why does it rush?
What gives it, what gives it, what gives it the push?
That it huffs, and it puffs. and it whistles hiss-hiss?
It is the hot steam that drives it like this,
The steam, from the boiler, through pipes, to the pistons,
The pistons which there-and-back slide in the system,
They slide, and they glide, and the train keeps on rolling,
The steam drives the pistons, so, pushing and pulling,
Wheels chatter and clatter on, quicker than quick,
Clickety, clickety, clickety, click…  

tłumaczył/translated by:  

 

Marcel Weyland (Sydney)
mpweyland@ozemail.com.au

[QZM02::037];No: 1750; w sieci:26.6.2007


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter