Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1747

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                                   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Wygłupy polskiego Internetu.

Jako emigrant jestem dosyć regularnym czytelnikiem polskich stron informujących o aktualnych sprawach państwa. Do niedawna czytywałem Wirtualną Polskę, Fakty, Gazetę, Interię i inne. O jakiegoś czasu coś nonsensownego, odstręczającego dzieje się w sieci. 
W momentach najistotniejszych, kiedy to chce się przeczytac co się dzieje, wyskakują na ekranie najróżniejsze reklamy, najczęściej strasznie prymitywnie skomponowane, zasłaniające pole widzenia i każą mi coś kupić itp. Oczywiście pierwszy odruch - pozbyć się intruza. Owszem, można, ale trzeba poszukać najpierw sprytnie zakamuflowanego wyłącznika. Oczywiście prościej jest po prostu przerzucić się na inny program, co chyba większość osób to robi.
Początkowo wydawało mi się, że to robota hakersów włażących na chama na strony szacownych stron internetowych. Ale okazuje się, że to zwyczajnie akcja ogłoszeniowa, pewnie słono płatn. 
Czy rzeczywiście tak prymitywna jest polska społeczność internetowa, aby tego rodzaju ogłoszenia mogły chwycić, czy po prostu tak prymitywne są firmy, że tak nisko oceniają gusta czytelników. Najsmutniejszą byłaby wiadomość, że polscy czytelnicy informacji internetowej rzeczywiście idą na takie chamskie sztuczki i firmy ogłaszające się mają z tego profit.
Ciekaw jestem jak to jest, ale na innych, szacownych serwerach informacyjnych takich prymitywów nie widzi się (oglądam BBC, poważne źródła amerykańskie, niemieckie. Nic z tych rzeczy...

Przykłady - 

A tu chce się powiedzieć - nadszedł czas - spływaj...

A tu - poszoł won - sprzedaj sie sam, najlepiej na szkielet uczelniany...

 [QZE02::020]
No: 1747; w sieci:23.6.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter