| |
Prazupa
na Tytanie.
Saturn
fascynował ludzkość od tysiącleci, jako planeta
widoczna gołym okiem, dowody jego obserwacji zachowały się w
różnych kulturach. Wprowadzenie do badań prostych
przyrządów optycznych wzmogło bardzo zainteresowanie.
Już Galileusz w roku 1610 zaobserwował dziwny pierścień
dokoła planety, potem okazało się, że dookoła
Saturna wędrują też satelity. W miarę rozwoju metod
spektralnych pozwalających na poznanie składu
chemicznego atmosfer gwiazd, planet i satelitów Saturn znów stał się centrum
zainteresowania, już nie tylko
astronomów czy astrochemików, ale także astrobiologów
starających się rozszyfrować mechanizm powstania życia.
W atmosferze jednego z satelitów Saturna, Tytanie, odkryto znaczną
liczbę związków organicznych, które powstały tam w
warunkach w przypominających warunki
ziemskie sprzed kilku milardów lat. I tak wykryto w
atmosferze Tytana, obok tlenku i dwutlenku węgla, takie
związki organiczne jak etan (C2H6),
propan (C3H8), acetylen (C2H2),
etylen (C2H4), cyjanowodór (HCN),
metyloacetylen (C3H4), dwuacetylen
(C4H2), cyjanoacetylen (HC3N),
cyjanogen (C2N2) i niektóre inne
organiczne związki drobnocząsteczkowe, wszystkie
w śladowych ilościach. Nie mniej był to interesujący
zestaw sam w sobie. Ostatnio jednak, spektrofotometr
plazmowy zainstalowany na statku kosmicznym Cassini
dostarczył następną porcję zdumiewających
informacji. Otóż w gęstej atmosferze Tytana wykryto
organiczne związki wielkocząsteczkowe, i to o masie cząsteczkowej
kilka tysięcy razy większej od wodoru, bo aż 8.000 D.
Przypomnijmy, że cukry proste i aminokwasy mają masę
cząsteczkową rzędu 100-200 D, a nukleotydy 500-700 D.
Te wielkocząsteczkowe związki nazwane przez znanego
astronoma Carla Sagana tholinami zawarte są w
atmosferze Tytana w postaci 'aerozolu' w wysokich nawet warstwach
atmosfery, bo aż 1000 km nad powierzchnią satelity.
Jak
mogło dojść do powstania takiego układu. Uważa się,
że metan i azot aktywowane promieniowaniem jonizującym
i intensywnym ultrafioletem tworzyły benzen, inne
proste związki policykliczne i różne
nitryle. Zjonizowane policykliczne związki aromatyczne
i nitryle reagowały dalej wytwarzając wielopierścieniowe
polimery aromatyczne, które wymywane były stopniowo z
atmosfery i zapewne osiadały na
powierzchni satelity. Stąd spodziewać się można, że
powierzchnia Tytana, tak bardzo przypominająca ziemską,
kamienistą pustynię, jak to przedstawia landszafcik
powyżej oraz zdjęcie powierzchni Tytana obok. A może są tam jakieś
'sadzawki' o niezwykłym składzie. O 'prazupie' i
chemicznej ewolucji planet mówił już A. I. Oparin w
1922 r.
I tak, po prawie pół wieku proste doświadczenie
przeprowadzone przez Stanleya Millera w laboratorium
znalazło potwierdzenie w astronomicznym wymiarze. A z
Millerem to był tak.. (p. nast.
notka)
[QZE02::017];[QEP51::050];[QEP51::027];[QAB02::058]p378;[QEP51::051];QEP06::199]a
No: 1725; w sieci:21.5.2007
|
|