|
Tadeusz
Borowski |
(1922-1951) |
|
|
Noc
nad Birkenau
|
|
|
Znów noc. Znów niebo groźnie
krąży jak sęp, jak zwierz się
pręży
nad głuchą ciszą, nad obozem.
Blady jak trup zapada księżyc.
I jak rzucona w boju tarcza
leży wśród gwiazd niebieski Orion,
Głucho w ciemności auta warczą
i błyszczą oczy krematorium.
Parno i duszno. Sen jak kamień.
Nie ma oddechu. Rzęzi gardło.
Jak ciężka stopa piersi łamie
milczenie trzech milionów zmarłych.
Noc, noc bez końca. Świtu nie ma.
Oczy od snu są oczadziałe.
Jak Boży sąd nad ludzką ziemią
zapada mgła nad Birkenau.
|
|
|
Night
over Birkenau |
|
|
Night again. The night still grimly
hangs
and circles vulture-like, and
stretching
beast-like above the calm, the camp.
Pale as a corpse the moon is setting
A shield discarded in a battle
among the stars Orion lies.
In the dull darkness motors rattle
and glitter crematorium eyes
Steamy and stifling. Sleep’s a
stone.
The throat is gagged. One can’t
draw breath.
And like a boot, cracks the
breast-bone
the silence of three million deaths.
Night, endless night, without day’s
birth.
Eyes stung by sleep, as by
smoke-cloud.
Like God’s last judgement on man’s
earth
the mists descend on Birkenau.
|
|
|
tłumaczył/translated
by:
|
|
|
Marcel Weyland
(Sydney)
mpweyland@ozemail.com.au
|
|
|
[QZM02::028];No: 1724; w
sieci:19.5.2007 |
|