| |
Jak zwalczać nałóg
palenia.
Próby zlikwidowania nałogu
palenia (i palaczy) czyniono od bardzo dawna we wielu
krajach. Warto tu wspomnieć antytytoniowy elaborat
Jakuba I, króla Anglii i Szkocji (1566 - 1625) -
"A Couter Blaste to Tobacco" z roku 1604. W
Rosji Michał Fedorowicz (1613 - 1545) karał palaczy chłostą
(zwykle śmiertelną, przy pomocy knuta), a ulubioną,
łagodną formą kary było rozcinanie warg. Stosowano
także kastrację,
w najlepszym razie zsyłkę na Syberię. Kościół prawosławny po dokładnym przestudiowaniu Biblii uznał,
że to w wyniku palenia tytoniu Noe pokazał genitalia
swym dzieciom, poczym przyszły żałosne konsekwencje
religijne, co w pełni uzasadniało tępienie palaczy.
W świecie muzułmańskim sprawa oczywista -
Koran nie wymienia tytoniu, palenie więc nie było
dozwolone. A co nie było dozwolone, była zakazane. To
jasne.
W Japonii zakazano palenia już w 1616 r. Zakaz
był widocznie nieskuteczny, powtarzano go wielokrotnie,
bez skutku. Wreszcie odwołano go w 1625r.
W Chinach
palaczy karano śmiercią wedle rozkazu ostatniego
cesarza z dynastii Ming w roku 1640. Nie odniosło to pożądanego
skutku. Po prostu poddani przestawili się na zażywanie
tytoniu zamiast palenia.
Najbardziej
radykalne, i wydawało się, że wreszcie skuteczne środki
zastosował sułtan Imperium Otomańskiego Murad IV,
zwany Muradem Okrutnym (Murad the Cruel; 1612 - 1640).
Panował faktycznie tylko 14 lat. Rzekomo w wyniku pożaru
Konstantynopola, kiedy spłonęła połowa miasta, taka
go nienawiść opanowała do ognia, że po prostu palenie
zostało zakazane pod karą natychmiastowej śmierci,
najczęściej przez ucięcie głowy na miejscu. Trupy
skazańców pozostawały długo na ulicach, dla przykładu.
Sułtan odznaczał się także niezwykłą pomysłowością
w egzekwowaniu swoich rozkazów. Ciekawą innowacją było
branie poddanych 'na Samarytanina'. W przebraniu
wychodził tajnym wyjściem z pałacu na ulice miasta.
Zaczepiał przechodniów prosząc o poczęstowanie go
tytoniem. Kiedy życzliwy przechodzień udzielił mu ćmika, sułtan osobiście był łaskaw go dekapitować
na miejscu, lub zlecał to swoim tajniakom. Przez swój krótki
okres panowania zdołał wymordować 25.000 palaczy. Pod
koniec życia oszalał zupełnie, stał się maniakalnym
zabójcą, popadł w alkoholizm, nałóg palenia i
demencję. Zmarł w wieku 27 lat na marskość wątroby.
Niestety, próba wypleniania w ten sposób tytoniarstwa nie powiodła
się na dłuższą metę, choć była na dobrej drodze..
Widocznie zbyt delikatne stosowano środki.
[QZE02::002];[QEP50::203];[QNK15::061]
No: 1719; w sieci:14.5.2007
|
|