|
Słodki
Jezu..
Na kilka dni przed Wielkanocą nowojorska galeria
'Manhattan Lab' ogłosiła, że wkrótce wystawi w
rzeźbę Cosima Cavallaro "My Sweet
Lord". Rzeźba wykonana jest w czekoladzie mlecznej
i przedstawia Chrystusa, nago, z rozpiętymi
ramionami jak na krzyżu. Artysta zużył na to 90 kg
czekolady, postać ma wielkość naturalną - 1,8
m.
W
środowiskach katolickich wywołało to wielkie
wzburzenie. Zapowiedziany termin wystawy - Wielki Tydzień
- uznano za religijną prowokację. Katolicka Liga Praw
Religijnych i Obywatelskich nawoływała do bojkotu
wystawy i
samego hotelu, w którym się mieści galeria. Napływały
listy, telefony i e-maile domagające się odwołania
wystawy. Chyba najbardziej poskutkowała groźba bojkotu
hotelu, bo dyrektor zdecydował się wycofać wystawę z
programu galerii, twierdząc przy tym, że Wielki Tydzień
zupełnie przypadkowo zbiegł się z terminem wystawy. Słusznie
zauważano, że żadna galeria, przypadkiem czy nie, nie
wystawiłaby Proroka Mahometa w czasie Ramadanu. O delikatności takich spraw
mogliśmy się przekonać po incydentach, krwawych gdzieniegdzie, w odpowiedzi na stosunkowo niewinne
karykatury Proroka.
Jest coś niepokojącego w tym, że artyści różnych
maści, zresztą najczęściej miernych lotów, chwytają
się sposobów prowokujących, zapominając o istocie
sztuki, pozostając tylko przy samej prowokacji. W
Polsce mieliśmy niedawno takie przypadki. W takich
sytuacjach warto postawić sobie pytanie, choć tak ośmieszane
przez krytyków - 'co artysta chciał przez to powiedzieć'.
Ośmielam sobie zadawać to pytanie, mimo wszystko. Przy
czekoladowym Jezusie, co przypomina mi pieśń kościelną
'Słodki Jezu, a nasz Paaaanie..., daj nam wieczne zmiłowaaanie..".
To nic, że śpiewana przez dewotki, ale one też mają
prawo szukać czegoś wyższego, niż czekoladowego
Jezusa.
Dla ciekawości zajrzałem na stronę domową artysty,
chyba Włocha z pochodzenia pracującego w Kanadzie. Nie
zostałem zachwycony czy zbudowany tym, co zobaczyłem.
Oto 'Szynka'. Kilkanaście kilogramów szynki skrojonej
na łóżko z ociekającą, szynkową posoką. Jakoś
nie mogę wyobrazić sobie, co artysta chciał przez to
powiedzieć. Czy nie mam prawa, a właściwie obowiązku
zadawać sobie takie pytanie przy tego rodzaju sztuce.

Wśród dzieł artysty znajduje się
też:

Tu już łatwiej się domyśleć, co
artysta chciał przez to powiedzieć, ale czy musiał to
zrobić w gównie? No i czemu aż na trzech kartkach
papieru?
Trzeba uwypuklić wielki talent artysty wyrażający się
w umiejętności pracy w jednym atelier w tak różnorodnych
materiałach
jak czekolada, szynka, ser i gówno. Że mu się to
wszystko nie pomiesza..
[QZE01::082];[QEP49::167],c
No: 1708; w sieci: 2.5.2007
|
|