Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1708

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Słodki Jezu..

Na kilka dni przed Wielkanocą nowojorska galeria 'Manhattan Lab' ogłosiła, że wkrótce wystawi w  rzeźbę Cosima Cavallaro "My Sweet Lord". Rzeźba wykonana jest w czekoladzie mlecznej i przedstawia Chrystusa, nago, z rozpiętymi ramionami jak na krzyżu. Artysta zużył na to 90 kg czekolady, postać ma wielkość naturalną - 1,8 m. 
W środowiskach katolickich wywołało to wielkie wzburzenie. Zapowiedziany termin wystawy - Wielki Tydzień - uznano za religijną prowokację. Katolicka Liga Praw Religijnych i Obywatelskich nawoływała do bojkotu wystawy i samego hotelu, w którym się mieści  galeria. Napływały listy, telefony i e-maile domagające się odwołania wystawy. Chyba najbardziej poskutkowała groźba bojkotu hotelu, bo dyrektor zdecydował się wycofać wystawę z programu galerii, twierdząc przy tym, że Wielki Tydzień zupełnie przypadkowo zbiegł się z terminem wystawy. Słusznie zauważano, że żadna galeria, przypadkiem czy nie, nie wystawiłaby Proroka Mahometa w czasie Ramadanu. O delikatności takich spraw mogliśmy się przekonać po incydentach, krwawych gdzieniegdzie, w odpowiedzi na stosunkowo niewinne karykatury Proroka. 
Jest coś niepokojącego w tym, że artyści różnych maści, zresztą najczęściej miernych lotów, chwytają się sposobów prowokujących, zapominając o istocie sztuki, pozostając tylko przy samej prowokacji. W Polsce mieliśmy niedawno takie przypadki. W takich sytuacjach warto postawić sobie pytanie, choć tak ośmieszane przez krytyków - 'co artysta chciał przez to powiedzieć'. Ośmielam sobie zadawać to pytanie, mimo wszystko. Przy czekoladowym Jezusie, co przypomina mi pieśń kościelną 'Słodki Jezu, a nasz Paaaanie..., daj nam wieczne zmiłowaaanie..". To nic, że śpiewana przez dewotki, ale one też mają prawo szukać czegoś wyższego, niż czekoladowego Jezusa. 

Dla ciekawości zajrzałem na stronę domową artysty, chyba Włocha z pochodzenia pracującego w Kanadzie. Nie zostałem zachwycony czy zbudowany tym, co zobaczyłem. 
Oto 'Szynka'. Kilkanaście kilogramów szynki skrojonej na łóżko z ociekającą, szynkową posoką. Jakoś nie mogę wyobrazić sobie, co artysta chciał przez to powiedzieć. Czy nie mam prawa, a właściwie obowiązku zadawać sobie takie pytanie przy tego rodzaju sztuce.

Wśród dzieł artysty znajduje się też:

Tu już łatwiej się domyśleć, co artysta chciał przez to powiedzieć, ale czy musiał to zrobić w gównie? No i czemu aż na trzech kartkach papieru? 
Trzeba uwypuklić wielki talent artysty wyrażający się w umiejętności pracy w jednym atelier w tak różnorodnych materiałach jak czekolada, szynka, ser i gówno. Że mu się to wszystko nie pomiesza.. 

[QZE01::082];[QEP49::167],c
No: 1708; w sieci: 2.5.2007

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter