| |
O
mruganiu.
Mruga
każdy/da z nas i robimy to odruchowo, chciał czy nie
chciał. Ale po co? Istnieją racje fizjologiczne żeby
mrugać. Każde mrugnięcie przemywa powierzchnię oka
lekko słoną wydzieliną gruczołów łzowych zawierającą
także składniki bakteriobójcze. W ten sposób usuwamy
też pyły i inne składniki z powierzchni, zanim się
nagromadzą nadmiernie. Okazuje się jednak, że mrugamy
zbyt często jak na potrzeby zwykłego przemywania.
Dzieci mrugają tylko raz na minutę, dorośli natomiast
dziesięć lub piętnaście razy częściej.
Przypuszcza się, że ma to związek ze zbieraniem
informacji przez oko. Mrugamy rzadziej, kiedy informacja
dochodzi szybciej i częściej, rzadziej natomiast gdy
sygnały dochodzące do oka są są mniej treściwe. Są
to jak gdyby znaki przestankowe dla recepcji informacji.
Skupienie wzroku na ważnym obrazie, napięcie
obserwacyjne, konieczność maksymalnej szybkości reagowania, prowadzi do zmniejszenia
częstości mrugnięc do
trzech razy na minutę. Wyraźnie daje się to przebadać
np u pilotów ćwiczących na symulatorach lotów.
Częściej też mrugamy korzystając z okazji, jakby
pakując zbiory informacji oddzielone znakiem
przestankowym - przy przechodzeniu ze strony na stronę
przy czytaniu, a nawet przy przechodzeniu z linii na linię.
Jedno mrugnięcie oka trwa 0,3 - 0,4 sec. Razem spędzamy
na tej czynności około pół godziny dziennie, a w ciągu
życia daje to aż pięć lat.
Nie wiadomo dlaczego odruchowo mrugamy zawsze równocześnie
lewym i prawym okiem. Naprzemienne mruganie byłoby
chyba oszczędniejsze. Mrugnięcie jednym okiem wymaga
pewnego wysiłku i spełnia w naszym życiu zupełnie
inną funkcję. Także informacyjną.
[QZE01:099];[QRE02::247]p167
No: 1703; w sieci: 24.4.2007
|
|