Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1689

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Idealny prezent wielkanocny.

Wielkanoc to czas obdarowywania się wielkanocnymi jajami. Są to często prawdziwe dzieła sztuki - malowane, drapane, cyzelowane, ostatnio też laserowane. Są też jaja marcepanowe, czekoladowe, i te zwykłe z lukru, dla proletariatu. Ale szczególnie polecenia warte jest monstrualne jajo czekoladowe, które w ubiegłym roku zaszokowało londyńczyków, ale pewnie jest też do nabycia i w tym roku. Sklep czekoladowy na Picadilly, 'La Maison Du Chocolat', filia londyńska francuskiej firmy  zaoferowała jajo zwane "Diamond Stella Egg" które zajęło trzy tygodnie pracy cukiernikowi-jubilerowi. 
Sześćdziesięciopięciocentymetrowe jajo składa się z warstw czarnej czekolady, faszerowane jest czekoladkami brzoskwiniowymi, morelowymi i pralinkami w kształcie rybek wedle wielkanocnych wzorów francuskich. Powierzchnia jaja inkrustowana jest setką półkaratowych diamentów artystycznie rozmieszczonych i ozdobiona dodatkowo wzorami z kolorowej mlecznej czekolady. Jest to wspaniały produkt czekoladnictwa i jubilerstwa. 
Delektując się takim jajem zważać trzeba na zęby. Żaden ząb, nawet sztuczny, nie zgryzie diamentów, twardość których stoi na czele znanej skali twardości Mohsa. Po przełknięciu jednak diamenty nie stanowią żadnej groźby dla konsumenta i dodatkowo, po kilku godzinach, mogą być odzyskane by ozdabiać następne jaja tego standardu. Jest to idealny przykład gastronomicznej recyrkulacji,
godny polecenia. Poza tym nie ma żadnych właściwości tuczących, z natury rzeczy. Z tego to względu diamenty zostały tylko wypożyczone producentowi wyrobów czekoladowych i szczęśliwy konsument prawdopodobnie może zwrócić je i otrzyma odpowiednią sumę po potrąceniu kosztów robocizny.
Jajo "Diamond Stella Egg" w ubiegłym roku kosztowało Ł50.000. W tym roku pewnie nieco więcej ze względu na inflację. 

[QZE01::085];[QEP34::138]
No: 1689; w sieci: 5.4.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter