Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1662

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Świat wedle motylka.

 Gdybyśmy nagle zamienili się w motylka, jakże inaczej przedstawiał by się nam świat!
Przede wszystkim poczulibyśmy w sobie olbrzymią moc. Te delikatne istotki potrafią latać z szybkością 48 km/godz, potrafią pokonywać tysiące kilometrów w czasie sezonowych przelotów pokonując wichury i burze. Ikar przy nich to kupa mięsa spadająca bezwładnie z wdziękiem kotleta mielonego.. Motyle świat widzą inaczej przez fasetkowe oczy, ale nie znaczy to wcale, że ich światoogląd składa się kolorowej mozaiki. Mózg przetwarza sygnały świetlne i na swoje potrzeby mają co im brak. Na dodatek oglądają odcinki widma, gdzie my jesteśmy ślepi (ultrafiolet). Zmysłem zapachu, ulokowanym w pierzastych antenkach przerastają nas tysiąckrotnie albo i więcej. Mają szalenie wysubtelniony zmysł smaku czułością przechodzący wszystko, czym nasz język został wyposażony. A żeby było egzotyczniej - smakują nogami. Smakują też pokładełkiem, przy pomocy którego składają jaja. Jest to bardzo dobry pomysł ewolucji - motyl wie, jak smakuje miejsce, któremu zawierzy swoje potomstwo, czy pasuje odpowiednio do pokarmowych potrzeb następnego pokolenia. Na czymkolwiek siądą, od razu czują, czy rzecz jest jadalna, czy warto zapuścić trąbkę, czy lepiej polecieć dalej. Oprócz oczu ulokowanych na głowie, mają receptory światła w różnych miejscach, ale najdziwniejsze jest to, że ulokowane są też na genitaliach, zarówno męskich jak i w żeńskich. Trudno wyobraźnią objąć to, co mogą one widzieć organami wzroku ulokowanymi w tak strategicznych miejscach i co z tymi informacjami mogą robić. Nikt tego nie wie. Wprawdzie nie są to oczy, jak w japońskich manekinach, a jednak..
Oczywiście nie jest tak, że wszystkie motylki, że wszystkie gatunki tej olbrzymiej grupy łuskoskrzydłych wyposażone są w te cudowności, niemniej świat widziany takim aparatem zmysłowym przerasta naszą wyobraźnię. 


Pawica grabówka

ill. Jerzy Heintze
[QZE01::001];ART37-026p00;[QNK26::093];[QAB08::182]p26-7;[QEP47::143]
No: 1662; w sieci: 3.3.2007

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter