Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1644

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Maska pośmiertna i serce Napoleona.

Napoleon zmarł 5 maja 1821 o godz. 17.49 na Wyspie Świętej Heleny jako więzień skazany tam na wygnanie po klęsce pod Waterloo. Mieszkał w Longwood, domu przerobionym na prędce z obory. Nie lubił tego domu serdecznie ze względu na położenie, niewygody, a jedną z udręk były szczury panoszące się w dzień i w nocy, nawet w czasie wizyt gości. 
Autopsję przeprowadził Antommarchi, niedawno przydzielony nowy 'lekarz' Napoleona. W rzeczywistości był on tylko asystentem w oddziale sekcji zwłok. Poczuł się w swoim fachu. W obecności pięciu lekarzy spisano protokół, który dziwnym trafem nie ma podpisu Antommarchiego. Była to jedna z przyczyn konspiracyjnej teorii otrucia Napoleona, choć protokół jednoznacznie orzekł raka żołądka. 
Oczywiście trzeba było zrobić maskę pośmiertną więźnia. Zabrał się do tego jeden z lekarzy, dr Burton. Ale okazało się, że na wyspie nie ma gipsu modelarskiego. Dr Burton obleciał wszystkie domy w Jamestown, stolicy wyspy, wykupił wszystkie posążki greckich boginek, poetów, kompozytorów i innych bohaterów, potłukł wszystko, zmoździerzował  i przygotował gips o właściwej konsystencji. Jest pewna symbolika w fakcie, że jedyny wizerunek pośmiertny składał się z takiej mieszanki bogiń i bohaterów. 
W czasie autopsji odłożono pewne organa Cesarza dla potomności, serce, ucho (?), nie zapomniano też o penisie. Niestety, organa te odłożone srebrnej misie zostały uszkodzone, jeden szczur porwał kawał ucha, drugi porwał połowę serca. Niekompletne serce złożono w srebrnej urnie. Wolą Napoleona było, by przekazać je Marii Luizie, Imperatorowej Francuzów (drugiej żonie Napoleona -  Marie-louise-léopoldine-françoise-thérèse-joséphine-lucie - impératrice des Français [1791 - 1847]). Niestety, Maria Luiza nie przyjęła relikwii, wobec czego, po przeniesieniu zwłok do Paryża, urnę złożono u stóp Cesarza. 
Pogrzeb odbył się z całą pompą, cały trzytysięczny garnizon wyspy tworzył szpaler honorowy, nawet ulubiony koń Napoleona Vizir w nim uczestniczył. Grobu pilnowało potem nocą i dniem trzech żołnierzy, podśmiewano się, by pilnować, żeby Cesarz nie powstał z grobu. Dopiero dokładnie 25 lat od momentu deportowania Napoleona na Św. Helenie, wrócił do Paryża, gdzie uroczyście złożono jego szczątki w Hôtel des Invalides.
Masek pośmiertnych istnieje wiele i trudno dociec, która jest ta oryginalna. 

o Napoleonie patrz też: wysuszony objekt; napoleońskie wierzby w Nowej Zelandii.

[QZE01::050];[QEP02::240]p163-;ART30-015p229,231
No: 1644; w sieci: 10.2.2007

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter