Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1642

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

     

Jedno zdumienie dziennie...

.

Byczki z Samoobrony i dobro dziecka.

Panią Anetę Krawczyk, z ofiary prześladowanej przez partyjne męty trzeba było przeklasyfikować na tzw. puszczalską, żeby wyrazić to delikatnie. Zresztą jedno nie przeszkadza drugiemu. Nie znajduję innego określenia dla matki, która musi przebadać chmarę podstarzałych byczków i mętów społecznych, żeby znaleźć ojca dla swojego dziecka. 

Leppera, Lyżwińskiego i innych mniejszych typków od dawna klasyfikuje się jako sądownie karane męty społeczne, które partię traktują jako domenę swoich ciemnych i łóżkowych interesów. Nie chcą i nie mogą ukrócić tego wyborcy, nie chce ukrócić tego rząd. Ale tak już jest, szczególnie w Polsce, że olbrzymia liczba członków partii (większość?) traktuje przynależność partyjną jako sposób na  ochłapanie się i naigrawanie się z wyborców. Gdzie te czasy partyjnej ideologii...
To Ronald Reagan zdefiniował rząd jako dziecko, czyli przewód pokarmowy przejawiający z jednego końca nieograniczony apetyt, a z drugiego końca brak odpowiedzialności.
O polityce też wyrażał się jasno: "Mawiano, że polityka to drugi, najstarszy zawód. Przekonałem się, że bardzo przypomina pierwszy najstarszy zawód." 

Najbardziej obrzydliwe i karygodne jest to, że w głosach prasy, sądów i rządów nie doczytałem się żadnej ochrony dobra dziecka. Fakt, że matka musi szukać ojca drogą analizy DNA, podsuwać kandydatów, potem wycofywać, jakby nie umiała liczyć do 28 ale miała zbyt liczna klientelę, pozostanie dla dziecka niewymazalną skazą rodzinną. A przecież chyba są kobiety, które rozumieją skutki takiej afery, są chyba organizacje kobiece, które powinny stanąć w obronie dobra nieletnich, pouczyć władze sądowe (tak, pouczyć), że istnieje pewna hierarchia praw, która w Polsce jest od ponad pół wieku lekceważona, wystąpić o ukaranie kogo trza, z prokuraturą włącznie. Słyszałem nawet o jakiejś komisji sejmowej dla spraw rodziny i dzieci.. Chyba Instytut Matki i Dziecka też ma swoich prawników i rozsądnych ludzi.
Wypowiedzi byczków Samoobrony i artykułów w prasie o nich są już setki. Niektóre niewymownie obrzydliwe. Czy ktoś zabrał głos w imieniu dziecka?
Jeśli Państwo znają takie wypowiedzi, bardzo proszę o informacje. Dochodzą do mnie pytania na ten temat, nie tylko ze środowiska polonijngeo, i ku mojemu zażenowaniu, niczego nie mogłem zacytować. 

Z ostatniej chwili (6.2.07):
"Co najmniej kilkunastu byłych i obecnych działaczy Samoobrony otrzymało od prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie tzw. seksafery telefony z pytaniem, czy poddadzą się badaniom DNA - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. 
Są wśród nich osoby z naszego regionu, m.in. z okolic Wielunia, Białej Rawskiej, Opoczna i Skierniewic. Celem testów ma być ustalenie ojcostwa najmłodszej córki Anety Krawczyk. Według naszych informatorów, prokuratura chce zapytać o zgode na badania większą liczbę partyjnych kolegów Andrzeja Leppera."
(prasa)

Trzeba kompanię byczków z Samoobrony sprawdzać, żeby przypomnieć matce, kto może byc jej dzieckiem! Chyba to rzecz bezprecedensowa na skalę światową.

[QZM01::053];[QEP47::110][QEP47::106];[QEP47::120
No: 1642; w sieci: 7.2.2007; uzup. 10.2.2007


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.46

  Site Meter