|

Katechizm
dla dzieci wieyskich
O jedzeniu i karczmach
"W czasie iedzenia
tyle tylko iédzcie,
ile beż łakomstwa bez opchama się ieść należy.
Tak iédzcie,
aby po iedzeniu ieszcze więcéy zieść mogliście.
Nie ieden
obżarstwem zgubił zdrowie
i życie, i gorszym się stał
od bydlęcia,
który w
miarę ziadłszy
trawy, kładzie się
na ziemię
i spoczywa. ...
Nie
myślcie atoli, by tylko obżarstwem można
Boga obrazić,
można
go obrazić i piiaństwem.
Są różne trunki na świecie,
piwo, wódka, wino. Młodzi
ludzie niepowinni
ich piiać,
bo takim szkodzą. Tak iak
wodę zimną
pić człowiekowi
w ten czas,
kiedy się spoci, spracuie, żgrzeie,
przynosi boleści ciężkie
wewnątrz ,
ba śmierć niespodzianą! Starsi mogą ie
pić, ale niewiele.
Kto trochę pile wódki
i rzadko, tego ona wzmacnia do pracy,
i nie psuie
mu wesołości;
ale kto iéy
napija
się więcéy iak
należy, słabieie, chwieie
się, potem i upada na ziemię! Nie iednego
wtenczas
drze,
męczy,
ledwie mu wnętrzności nie rozsadzi trunek. Drugiemu
powoli wnętrze suszy, pali, że się stanie na twarzy
bladym iak
chusta,
zwiędłym
i nędznym iak szczepa!
Co gorsza? Piiaństwa nayłatwiey
się nauczyć,
ale oduczyć się go trudno! Ztąd też to
idzie,
że, kto się raz przyzwyczai do trunku,
wszystko co miał
po rodzicach straci,
sam z żoną,
dziećmi w niwecz się obróci, idzie na włóczęgę,
na kradzież, zgubi duszę i ciało. ....
P. Jakąż to szkodę obżarstwo sprawia człowiekowi
?
O. Odéymuie
mu zdrowie, czasem życie.
P.
Czy bydlęta obżarstwa się także dopuszczaią?
O. Nie; ale iak
sobie podiedzą,
kładą się na ziemię.
....................
P. Kto się chce od piekła
uratować, iakich
mieysc
ma się chronić?
O. Takich,
gdzie czeka pokusa.
N. p. Karczem, iarmarków,
targów. Chyba
w drodze do karczmy iest
wolno wstępować, ale broń
Boże przed kościołem,
albo po kościele włóczyć
się po żydach, zasiadać na niepotrzebne rady,
rozmowy, opuścić nie raz przez to kawałek
nabożeństwa. Do miasta się nie włóczyć
co tydzień,
po lada garstkę soli, lub na próżno.
Fraszka o utratę grosza, zaniedbanie gospodarstwa,
ale do pokus, do złego tysiączna tam okazyia."
W którymś miejscu w nauce o Składzie
Apostolskim dzieci otrzymują pouczenie: "umęczon pod
Pontskim (nie Pańskim iak niektórzy z was źle mówią)
Piłatem.."...
Co mi nieskromnie przypomina lekcje religii w moich
czasach. Kiedy ksiądz katecheta wkraczał do klasy,
zrywaliśmy się, wykrzykując radośnie zgodnie z
przepisami: "Wymię Ojca i Syna i Ducha Świętego..",
żegnając się zamszyście. Na co ksiądz katecheta, nie
żeby zaraz lać trzcinką, ale z
ujmującą łagodnością pouczał nas - "mówi się
W IMIĘ, W IMIĘ, pamiętajcie o tym zawsze..".
Siadać.
[QZE01::032];[QAB07::495]p41-3,76,103
No: 1631; w sieci: 27.1.2007
|
|