Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1622

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Jak testowano zapadalność na grypę.

Osławiona epidemia grypy zwanej hiszpanką (lub grypą świńską) wybuchła na wiosnę 1918 i początkowo była zwykłą, doroczną grypą. Ale po kilku miesiącach zmutowała w ten sposób, że jedna piąta zakażonych przechodziła ją z symptomami lekkiej, 'normalnej' grypy, natomiast pozostali przechodzili ją z bardzo ciężkimi przejawami i wielu umierało. Do dziś nie udało się wyjaśnić, dlaczego ostra forma grypy pojawiła się tego samego tygodnia w miejscach, pomiędzy którymi kontakt w owym czasie był prawie wykluczony. Grypa zaczęła szaleć równocześnie w Madrycie, Bombaju i Filadelfii, podczas gdy wirus poza organizmem przetrwać może zaledwie kilka godzin. Zaatakowała też armie wszystkich krajów, a wojna przyczyniła się do śmiertelności zachorowań na grypę w olbrzymim stopniu. Nic dziwnego, że podjęto intensywne badania dla znalezienia szczepionki. 
Więźniom wojskowego więzienia na Deer Island w zatoce bostońskiej zaoferowano udział na ochotnika w ryzykownym eksperymencie - zostaną zakażeni hiszpanką, jeśli przeżyją, zostaną ułaskawieni. Jeśli nie przeżyją, wynik będzie ten sam, z natury rzeczy. Zgłosiło się aż trzystu ochotników, z czego służba medyczna wybrała 62 więźniów do testu. 
Warunki testu były bardzo ostre. Najpierw wstrzykiwano im tkankę płucną osób zmarłych na grypę i spryskiwano oczy, nos i usta aerozolem. Jeśli nie nastąpiło zakażenie, wprowadzano im do gardła tampon wysycony plwociną chorych i umierających. Jeśli i to nie powodowało zakażenia, kazano im siedzieć z otwartymi ustami podczas gdy ciężko chory kasłał im prosto w twarz. 
Ku zdumieniu medyków nie zachorowała ani jedna z testowanych osób. Jedyną ofiarą eksperymentu był lekarz zawiadujący doświadczeniem - zapadł na grypę i wkrótce zmarł. Przypuszcza się, że kilka tygodni przed eksperymentem więźniowie Deer Island przeszli łagodną formę grypy i nabrali naturalnej odporności. 
A w skali światowej skutki epidemii były straszne. Ocenia się, że działania wojenne spowodowały śmierć 21 milionów ludzi w przeciągu czterech lat. Tyle samo ludzi zginęło na grypę w przeciągu pierwszych czterech miesięcy epidemii. Nie da się określić dokładnie liczby zmarłych na całym świecie z powodu epidemii. O krajach trzeciego świata można snuć tylko przypuszczenia. Ocenia się, że zginęło na pewno więcej niż 21 milionów, prawdopodobnie ponad 50 milionów, a niektórzy uważają, że liczba ofiar wynosiła blisko 100 milionów osób.


Oczywiście przedsiębrano najróżniejsze środki zapobiegawcze. Oto oddział armii amerykańskiej, żołnierze z maskami na twarzach. Oczywiście sposób zupełnie nieskuteczny..

[QZE01::036];[QAB08::175]p398-9
No: 1622; w sieci: 13.1.2007

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.89

  Site Meter