Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1613

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

       (cz.2)

Mikołaja Reja obyczaje stołowe
(
białegłówki i szaleństwo)
(cytat z rozprawy Ks. J. Wereszczyńskiego)

"... z tych niepomierników natrząsa się w pisaniu swem i on polski poeta Rej stary, który choć też sam rad dobrze pił i jadł, bo był Fegoa prawy, tegom ja dobrze znał, bo często u podsędka chełmskiego ojca mojego dla używania myślistwa bywał. Abowiem zawżdy kiedy jedno przyjechał, pudło śliw jako korzec krakowski, miodu praśnego pół rączki, ogórków surowych wielkie nieckółki, grochu w strączkach cztery magierki, na każdy dzień na czczo to zawżdy zjadał. A potem z chlebem garniec mleka zjadłszy, jabłek z kopę, a pół tryfusa gniłek spazszy, do tego sztukę mięsa albo raczej cztery świeżego wezbrawszy, półmiskom kilkom czupryny wzmiąwszy, kapuście kwaśnej potem dorobił, mało już o żabki włoskie dbał. Potem gdy do ugaszenia pragnienia przyszło, gdybych o tem pisał szeroko, byłoby niejednemu śmieszne, bo jako rad jadał potrawy trefne, także też rzadko pijał piwo dobre, jedno gorzkie, kwaśne, naostatek i mętne, a gdy trafił do kogo na łotrowskie piwsko, to pił aż mu w karku trzeszczało, a też nieraz mu się trafiało, że to smaczne piwko jako słodki wrzód z gardła się mu nazad dobywało, a jeszcze sobie ust nie utarł, a przedsię wolał, aby mu pełną iną nalano, i inszych upominał aby też spełnili; pana gospodarza nie przepominano, to ono piwsko znowu przed gośćmi i przed gospodarzem wychwalał i aż do nieba wynosił, i nie wyjechał nigdy z domu tego, aż wypił z gośćmi i z gospodarzem wszystko, acz to było gościom, a nawięcej panu gospodarzowi brzydko. Acz tego niewiem, jeśli gdzieindziej w pomiernem życiu się kochał, ale w ziemi chełmskiej wiele jadał i pijał. Ten tedy tak pisze w Zwierzyńcu swym przeciw towarzyszom swoim obżartym i niepomiernie pijącym.

Cóż tedy masz w tem za rozkosz mój namilszy bracie,
Wszystkim śmierdzisz jako pies, wszyscy patrzą na cię, 
Oczyć, nogi zapuchły, a brzuch jako pudło, 
Już chodzisz za taraskiem, już na nogach szczudło,
I mniemasz abyś żyw był, a tyś zdechł na poły. 
Gdy owy wdzięczne swoje rozpuścisz sokoły, 
Zdać się abyś wdzięcznym był kiedyć w gardło leją, 
Wierz mi, iżci się z ciebie jako z błazna śmieją.

Nadto gdy się dobrze szalonemu a pijanemu przypatrzymy, tedy obaczy to każdy, iż szalony od pijanego niczem nie jest różny, jedno iż pijaństwo, jako Seneka mędrzec pogański powiada, jest jawne szaleństwo. Przetoż i prorok powieda: Iż psota, wino, a pijaństwo, ludziom serce i rozum odejmuje. I mędrzec poświadcza, iż wino a białeglówki, mądre ludzi w błazny odmieniają (Eccle.19). "

Tak opisuje obyczaje przy stole i kulinarne slabości Mikołaja Reja z Nagłowic polski moralista z XVI wieku, ks Józef Wereszczyński.

[QZE01::028];[QAB07::488]p25-6;[QAB05::476]
No: 1613; w sieci: 6.1.2007

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter