Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1612

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

O niepomiernych moczygębach o obmierzłych wydmikuflach

pisze Ks. Józef Wereszczyński (1530 - 1598?), opat benedyktynów w Sieciechowie, od r. 1589 biskup kijowski. W politycznych kazaniach walczył z pijaństwem, ale też starał się przekonać rodaków o konieczności parcia na wschód, na Turka, na Tatara, chciał, by na kresach powstała akademia wojskowa.. Jak by się to teraz przydało.. 


ze zbiorów R. Antoszewskiego
Titirangi, Nowa Zelandia

 
Gościniec pewny
niepomiernym moczygębom, a obmierzłym wydmikuflom świata tego, 
do prawdziwego obaczenia, a zbytków swych pohamowania 

z pisma św. i rozmaitych autorów zebrany, wydany przez 
Ks. Józefa Wereszczyńskiego 
z Wereszczyna, 
z przejrzenia bożego opata sieciechowskiego. 
Kraków w drukarni 
Andrzeja Piotrkowczyka roku pańskiego 1585
.

[Wydanie Kazimierza Józefa Turowskiego
w Krakowie nakładem Wydawnictwa 
Biblioteki Polskiej
1860 (str.49)]

".... kto sobie rozum i baczenie pijaństwem odejmuje, ten się równa z niemem bydłem głupiem, a prawie mu się stanie podobnym. A ja owszem mówię, że pijanice są nad bestye daleko nierozumniejszy i sprośniejszy. Abowiem ani wół, ani świnia, ani żadne bydlę, nigdy nie pije nad potrzebę swoje, ani się da przywieść do tego, by je też i zabił; a pijanice dwakroć i trzykroć więcej piją niźli jest potrzeba, i niźli ich przyrodzenie znosić może, i gębę swoję (co i wstyd powiadać) w sprośny członek obracają, lejąc choć przez dzięki w gardło, aż po uszach ciecze, a oczy ze łba dobrze mu nie wylazą. A jakoż się nie wstydzisz mój miły bracie, widząc iż nierozumne bydło miarę sobie od przyrodzenia zakreszoną pilnie zachowuje, a ty któryś jest rozumnem stworzeniem, żadnej miary nie masz? I podlejszym się dobrowolnie czynisz, niż wół twój abo insza bestya twoja? gdyż ci dla tego Pan Bóg brzuch i gardło skrócił, i skromną miarkę picia i jedzenia postawił, aby cię nauczył więcej się o duszę niżli o brzuch i ciało starać."   (str. 24-5)

"Bo jako ubóstwo a mierność jest matką rozkoszy i zdrowia, tak zaś zbytek z drugiej strony jest studnią oprzykrzenia i rozlicznych wrzodów i niemocy. Bo jakie tam zdrowie być może, kędy się zawżdy we łbie jako w kotle mięsza, w brzuchu także jako w beczce kisa? a dusza miła by w wannie siedzi. Już tam nie lza jedno abo zgorzeć od gorącości, abo zgnić od drożdży, dolewając zawżdy tej skórzanej beczki, w której się nigdy drożdże nie ustoją. A któryż żołądek to wytrzyma? by był wiarę żelazny, musi się pukać; by był niewiem jaki, musi czasem obiema końcoma ulewać. Bo jako na morzu gdy powstaną wiatry i nawałności morskie, tam już nie lza jedno co rychlej z okrętu usypować, jeśli chcesz aby wszystek nie zatonął,-- takżeć  i pijany, kiedy w sobie zbytniem piciem wzbudzi one wiatry i one szkodliwe nawałności szczkaniem i smrodliwem żyganiem, już tam przyrodzenie zbytnie obciążone wytrzymać nie może, już tam nie lza, jedno on wewnętrzny gnój, lada którą stroną corychlej wyrzucić musi, którego chociaż też już dobrze zbędziesz, a wzdy się jeszcze ona burza długo nie ustoi, ale dopieroż febry, dopieroż gorączki, ciężkości i bolenie głowy." (str.16-7)
(p. notka następna)

zachowana pisownia oryginału.
[QZE01::027];[QAB07::488]p24-5,16-7
No: 1612; w sieci: 6.1.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter