Seria poetycka;  ISSN 1176-7545; rok VII; No 1603

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

.
Agnieszka Osiecka

(1936  -  1997}

W żółtych płomieniach liści

W żółtych płomieniach liści
brzoza dopala się ślicznie.
Grudzień ucieka za grudniem,
styczeń mi stuka za styczniem.
Wśród ptaków wielkie poruszenie,
ci odlatują, ci zostają,
na łące stoją jak na
scenie -
czy też przeżyją, czy dotrwają?

I ja żegnałam nieraz kogoś,
i powracałam już nie taka,
choć na mojej ręce lśniła srogo
obrączka srebrna jak u ptaka.
I ja żegnałam nieraz kogoś
za chmurą, za górą, za drogą,
i ja żegnałam nieraz kogoś,
i ja żegnał
am nieraz....

Gęsi już wszystkie po wyroku,
nie doczekają się kolędy,
ucięte głowy ze łzą w oku
zwiędną jak kwiaty, które zwiędły.
Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie

w ostatnim sennym kontredansie
jak tłuste księżne, które dumnie
witały przewrót, kiedy stał się...

I ja witałam nieraz kogoś
chociaż paliły wstydem skronie,
i powierzałam Panu Bogu
to, co w pamięci jeszcze płonie.
I ja witałam nieraz kogoś
za chmurą, za górą, za drogą,
i ja witałam nieraz kogoś,
i ja witałam nieraz...

Ognisko palą na polanie,
w nim liszka przez pomyłkę gore,
a razem z liszką, drogi panie,
me serce biedne, ciężko chore.
Lecz nie rozczulaj się nad sercem,
na cóż mi kwiaty, pomarańcze,
ja jeszcze z wiosną się rozkręcę,
ja jeszcze z wiosną się roztańczę!

I ja żegnałam nieraz kogoś,
i powracałam juz nie taka,
choć na mej ręce lśniła srogo
obrączka srebrna jak u ptaka.
I ty żegnałeś nieraz kogoś
za chmurą, za górą, za drogą,
i ty żegnałeś nieraz kogoś,
i ty żegnałeś nieraz..

In the yellow flames of the leaves

In yellow flames of the leaves
the beech tree burns out its embers
new year knocks after new year
December flees after December
The birds impatiently flutter,
these fly off, those still stand about
the meadow as if in a theatre
will they survive, last it out?
 
And I said good-bye more than once,
and, not as I had been, returned,
though on my hand balefully glanced
a silver ring quite like a bird’s.
And I said good-bye more than once
past mountain, past fountain, past clouds,
and I said good-bye more than once,
and I said good-bye, not once…

All geese are condemned now to die,
will not survive to the carols,
heads cut off, with a tear in each eye
shall wither like wilted old flowers.
Today, the geese still step towards me
in stately and last contredance
like stout duchesses proudly greeting
an accomplished coup in a trance.
 
And I, not once, had someone greeted,
although my forehead burnt then with shame,
and to the Lord I committed
that, which my memory still keeps aflame.
And I had greeted someone, not once,
past mountain, past fountain, past clouds,
and I had greeted someone, not once,
and I greeted someone…

The campfire burns in the clearing,
burns too a larva, happening there,
and with the larva, my poor, weary,
sick anguished heart also, dear sir.
But waste no tears over my heart,
give oranges, flowers, in vain,
with spring I shall have a new start,
with the spring shall go dancing again!

And I said good-bye, more than once,
and not as I had been, returned,
though on my hand balefully glanced
a silver ring, quite like a bird’s.
And you said good-bye, more than once,
past mountain, past fountain, past clouds,
and you said goodbye more than once,
and you said goodbye

tłumaczył/translated by:  

 

Marcel Weyland (Sydney)
mpweyland@ozemail.com.au

[QZM01::092];No: 1603; w sieci: 23.12.2006 


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter