Seria poetycka;  ISSN 1176-7545; rok VII; No 1596

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

  

.
Tadeusz Gajcy

(1922 - 1944)

1942 Noc Wigilijna

Wieczorny szatan monetę zimną
ważył na dłoni...
Parzyła izby zamieć świeczek,
kiedy śmieszne figurki zatargały jak w dzwonnicach sznurkiem,
uniosły stopy na bojaźliwy centymetr -
nie mogły odlecieć.

Wplatał lepkie palce w oczy śnieg,
no i szeptał, uporczywie szeptał;
szatan załkał w szubienicę jak w flet
i rozwiesił płacz w drzewie jak szkiełka.

Więc choinka. - A na sznurku pajacyk,
kolędować Małemu, niech krzepnie,
pójdź - złóż dary - nie wystarcza popatrzeć -
drzewko smutne, a u ciebie świece.

Lulajże w powrozie, lulajże na haku,
niech się wyśni obrus biały i błyszcząca jodła.

Szept przygarnął - z tego szeptu twój opłatek
i ojczyzna ciemniejąca w nagłych gwiazdach z ognia.

Christmas eve

the evening satan in his hand weighed
two silver pieces…
                             In rooms blizzards of candles,
some comic figurines jerked , as in a belfry pulled with string,
fearful feet could fly no higher, these only
raised an inch.

snow stuck its sticky fingers in the eyes’ hollows,
and kept whispering, whispering on without cease;
satan sobbed, like a flute, into the gallows,
and strung teardrops like small mirrors on the tree..

so, a Christmas-tree – on a cord hangs a puppet,
to the Child sing your carols, let it grow,
go, with gifts, it’s not enough to be gazing,
it’s a sad tree, at your house candles glow.

rock-a-bye on rope’s end, rock-a-by on the gibbet,
dream of table-cloth snowy, of the bright shining fir,
the whisper clasped you – of this whisper’s your wafer,
and your fatherland darkening mid bright fiery stars.

tłumaczył/translated by:  

 

Marcel Weyland (Sydney)
mpweyland@ozemail.com.au

[QZM01::091];
No: 1596; w sieci: 16.12.2006
 

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter