Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1580

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Co by było, gdybyśmy nagle znikli.

Peany na cześć różnorodności gatunków, walka o zachowanie biologicznej dywersyfikacji świata żywego nasuwa przewrotną myśl - a co by było, gdyby nas nagle zabrakło, gdybyśmy wszyscy, jak jeden mąż, udali się do Bajkonuru i zażądali - my chcemy iść precz! Wyobraźmy sobie, że wystrzelono całą ludzkość gdzieś w odległy zakątek kosmosu i planeta Ziemia zostawiona została samej sobie. 
Oczywiście za sobą pozostawilibyśmy straszliwy nieład, bo w momencie eksodusu gatunek Homo sapiens sapiens zawiadywał aż 40 procentami ziemskiej produkcji biologicznej zostawiając za sobą straszliwy bałagan i zbiorowisko śmieci. 
Okazuje się jednak, że już po jednym czy dwóch dniach, by ziemia oczyściła się z uciążliwego skażenia świetlnego. Obecnie nad wieloma krajami faktycznie nie ma nocnego nieba. Europejskie kraje zachodnie, jak Niemcy, Austria, Belgia, Holandia ogarnięte są w stu procentach świetlnym skażeniem, Japonia w 98,5 %, a Stany Zjednoczone w 62 procentach. Ma to wielki wpływ na zachowanie się zwierząt i roślin, a także ludzi, tylko jakoś konkretnych badań na ten temat brak. W wyniku braku nadzoru i paliwa, większość elektrowni przestanie działać i zapadną normalne, nocne ciemności. 
Budynki, mosty, zapory, szosy, choć przewidziane na kilkadziesiąt do kilkuset lat z założeniach konstrukcyjnych, szybko zaczną się rozpadać w wyniku braku nadzoru, ale ruiny, szczególnie konstrukcji kamiennych i betonowych będą trwać kilka tysięcy lat. 
Gorzej będzie z elektrowniami atomowymi i ośrodkami produkcji materiałów rozszczepialnych. Jeśli nie zostaną zabezpieczone, korozja je zeżre i zanieczyszczą okolice. Odpady radioaktywne odpowiednio zabezpieczone nie powinny stanowić problemu, jako że współczesne sposoby izolowania ich zapewniają, że nie zostaną rozproszone przez kilka tysięcy lat. W tym czasie radioaktywność ich spadnie tysiąckrotnie. 
W przeciągu pięćdziesięciu lat las pokryje 80 procent powierzchni używanej przez człowieka, a po 200 latach tylko pięć procent terenów zagarniętych przez gospodarkę ludzką nie będzie przejętych przez przyrodę. Będą to głównie lasy typowe dla danej strefy klimatycznej. Tereny zajęte pod monokulturę z wytrzebieniem roślinności lokalnej (jednogatunkowe lasy, morza pszenicy, ryżu) wymagać będą dłuższego czasu by właściwe gatunki odrobiły swoje. Nowym elementem flory i fauny pozostaną zdziczałe gatunki zwierząt i roślin utrwalonych przez rolnictwo. Stosunkowo szybko odrodzi się zarybienie mórz. 
Oczywiście wymarłych gatunków nic nie przywróci do istnienia. Można także przypuszczać, że gatunki skrajnie zagrożone i utrzymywane przy życiu dzięki ludzkiej interwencji, pozbawione tej pomocy wyginą, gdyż nie nabiorą odpowiedniej 'masy krytycznej' dla zapewnienia bytu i rozwoju (cheetah, kondory, kiwi, różne gatunki storczyków). 
Stężenie CO2 w atmosferze, które podniosło się z poziomu 280 ppm w erze przedindustrialnej do około 380 ppm, przez wiele lat powodować będzie stopniowe podnoszenie się temperatury i proces ten będzie trwał. Nawet gdyby emisję CO2 powstrzymano już teraz, dopiero po tysiącu lat poziom wróci do 300 ppm, i tak więcej niż przed erą przedindustrialną. Przez następne 20.000 lat nadmiar CO2 wróci do normy i zostanie związany przez jony wapnia z dna mórz. 
Nie jest sprawną jasną, jak potoczą się losy atmosferycznego metanu, następnego czynnika odpowiedzialnego za ocieplenie. Wprawdzie czas życia metanu w atmosferze jest stosunkowo krótki i wynosi zaledwie około 10 lat, globalne ocieplenie spowodować może uwolnienie znacznych zasobów metanu uwięzionych obecnie w wodzianach na dnie mórz i lodach wiecznej zmarzliny. 
W sumie, po około stu tysiącach lat wszelkie ślady ludzkiej działalności ludzkiej przestaną istnieć. Przybysze z Kosmosu, którzy w tym czasie odwiedzą Ziemię, będą musieli dysponować niezmiernie precyzyjną aparaturą by wykryć, że jakakolwiek cywilizacja istniała na Ziemi. A sto tysięcy lat to zaledwie mgnienie oka, albo i mniej, w kosmicznej skali czasu. 

na podst. Independent i in.
[QZE00::095];[QEP43::011];QEP33::055]

No: 1580; w sieci: 25.11.2006
 

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter