Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1428

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Wskaźnik Inteligencji (IQ).

Wprawdzie nie bardzo wiadomo co to jest inteligencja, tym bardziej nie wiadomo jak ją mierzyć i po co, niemniej mania, a niektórzy mówią, tyrania testowania rządzi się w najlepsze. 
Pierwotnie dla wybierania dzieci wymagających specjalnej opieki wskaźnik inteligencji opanował wszystkie środowiska, kraje, rasy, zawody itd. Przystawia się tę dosyć koślawą miarkę do wszystkich, ustawia w drabinki i rządki, spekuluje na tematy polityczne na tym tle, zatrudnieniowe, narodowe.. 
Najogólniej można przyjąć, że wskaźnik inteligencji (IQ) to miara umiejętności uczenia się i rozumienia, oraz dawania sobie rady w sytuacjach nietypowych, wymagających sprawnego posługiwania się wiedzą, zmysłami i sprawnością. Wskaźnikiem 100 IQ obdarza się przeciętnie sprawnego umysłowo człowieka (wszystkie wątpliwości podstawowe odnoszą się już tu, ale na to nic nie poradzimy).
Ale jak wychodzimy w tej klasyfikacji lepiej w stosunku do innych, to czemu o tym nie mówić? 
Przeprowadzono na Wyspach Brytyjskich dość obszerne badania, na podstawie których wywnioskowano, że przeciętny Anglik i Walijczyk ma IQ = 100.5. Natomiast Szkot i Irlandczyk zaledwie 97, a londyńczyk i mieszkaniec południowo wschodniej Anglii aż 102. 
W porównaniu z innymi krajami, Szkocja mieści się trzeciej połówce listy, niemniej jest o jeden punkt ponad Rosją (96), i aż o 3 punkty ponad Francją. Poniżej Szkocji jest też Grecja, Bułgaria, Rumunia, Turcja, a Serbia otrzymuje tylko 89 punktów. 
Na tym tle, uwaga, uwaga, uwaga, Polacy zajmują trzecie miejsce ze 106 punktami, a przed nimi są tylko Niemcy i Holendrzy (po 107 punktów). Za nami są Szwedzi (104), Włosi (102), Austriacy i Szwajcarzy (po 101). 
W skali światowej wszelkie rekordy biją oczywiście Żydzi (aszkenazyjczycy), których obdarza się 114 punktami. Za nimi idą wschodni Azjaci (106), a ogólnie potomkowie Europejczyków mają wskaźnik 100. Żałośnie na tym tle przedstawiają się australijscy Aborygeni i afrykańscy Buszmeni zobywający zaledwie 57 punktów. 
I co to ogólnie znaczy? Właściwie niewiele, a może nic. Jeśli Aborygenowi kazać na mapie Nowego Jorku wskazać najlepszy dojazd z Yonkers do Newark, tak samo zbaranieje jak każdy Amerykanin mający najłatwiej poszukać wody na pustyni Gibbsa. A rzekomo niektóre testy tak można sparodiować. 
Ale chwalą nas, to niech nam będzie na zdrowie.  

[QZD09::039];[QEP34::004]
w sieci: 24.6.2006

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień  2004

v.55

  Site Meter