Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1425

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Kolekcjonerzy kont bankowych i inna swołocz internetowa. 

Wraz z lawinowym rozwojem handlu internetowego zwiększyła się możliwość zdalnego okradania kont bankowych. Same numery kont bankowych, dane dotyczące właścicieli, dane dotyczące różnych banków nabrały wartości handlowej. 
Tak jak zbieranie adresów e-mailowych i ich odsprzedawanie firmom reklamowym stało się źródłem dochodu wielu cwaniaków (za kilkadziesiąt dolarów można dostać na dysku ponad milion posegregowanych adresów), tak dysponowanie danymi bankowymi może się opłacać, jeśli się wie, jak te dane spożytkować. 
Oprócz różnego rodzaju podglądactwa - niedawno nawet w Nowej Zelandii wykryto siatkę zbieraczy danych bankowych z bankomatów - można zbierać dane bankowe prowadząc umiejętnie korespondencję internetową. 
Pisze się fikcyjne listy wyrażające zainteresowanie np kupnem nieruchomości czy urządzeń fabrycznych, wyłudza się od oferenta dane bankowe, co bardzo ułatwia dobranie się do konta. Niestety, proceder ten znalazł swoich amatorów także w Polsce. Są osoby podające się za biznesmenów, prowadzą negocjacje handlowe, a dostawszy czego oczekują, znikają z sieci. Niedawno otrzymałem list - tzw łańcuszek szczęścia - wystarcza wpisać swoje konto bankowe, rozesłać list do wielu osób, które wpłacą małą sumę, i nagle stajemy się bogaczami. Rzecz była modna z adresami swego czasu, a teraz dochodzą konta bankowe. Oba opisane przypadki są rodem z Polski (z @o2.pl; działa tu przygłup podający się za Blake Lewisa, pełnomocnika znanej firmy), ale podobne listy mam z innych krajów, Włoch, Chin, Rosji, a nawet z Tanzanii. 
Warto jeszcze wspomnieć, skoro jesteśmy przy sieciowych oszustwach, o interesującej kombinacji internetu ze światową siecią telefoniczną. Otóż są amatorzy, drobnych wprawdzie dochodów, zgłaszają się do grubych oferentów handlowych, wyrażają na przykład zainteresowanie zakupem fabryki, ziemi czy jachtu i proszę o telefoniczne  skontaktowanie się nimi. Wykręcenie numeru oznacza połączenie się płatną linią telefoniczną, jaką dysponują na przykład wróżbiarze, astrolodzy czy tele-znachorzy. Przeciągają rozmowę, a rachunek rośnie. Mogą w ten sposób zarobić kilkadziesiąt dolarów dziennie, co w niektórych krajach oznacza fortunę. Znam takie przypadki z Włoch i Ameryki Łacińskiej. 

[QZD09::077]
w sieci: 24.6.2006

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter