| |
Jedz mnie,
kochanie..
(mamusie płazów bezogoniastcych, a mamusie
ludzkie)
Kiedy
dziecko płaza (płazicy) bezogoniastego Boulengerula
taitanus jest głodne, zjada delikatną, przepełnioną
pożywnym tłuszczem skórkę mamusi. Tak samo, jak
dzieci ssaków zjadają mamusię przez wypijanie, czyli
ssanie. Interesujący to przykład ewolucyjnej
konwergencji. Potomstwo bulangeruli już w jajowodzie ma
specjalne ząbki i po urodzeniu karmi się przygotowaną
na jej przyjście pożywną skórką mamusi. Pewien inny
gatunek tej samej grupy zjada mamusię już w
jajowodach.
Nie jest jasne, skąd maluch wie, w którym momencie
trzeba zatrzymać się w zjadaniu mamy, żeby jej nie
zjeść zbyt dokładnie. Ale u ludzkich maluchów też
jest jakaś granica, i (najczęściej) maluchy nie wysysają
mamy do końca.. Niemniej w tydzień po wykluciu
się potomstwa (2 - 9 sztuk) matka traci około jednej
siódmej swojego ciała jako pokarm dla maluchów. Inne płazy także zjadają swoją skórę,
ale po
zrzuceniu, występuje tu coś w rodzaju recyklizacji
cennego mayeriału biologicznego. W przypadku bulangeruli recyklizacja
odbywa się poprzez potomstwo. Matka nie musi zaopatrywać
jaj w większe ilości żółtka, bo jest ono zbędne,
skoro maluchy mają dostatek pożywienia od pierwszych
chwil samodzielnego życia. Tą drogą doszło też do
minimalizacji wartości pokarmowej jaj ssaków. Często wydatek na produkcję
bogatych w żółtko jaj może się nie opłacać, na
przykład kiedy potomstwo zginie. Z zaoszczędzonego
materiału łatwiej wtedy wyprodukować następną serię
jaj.
Ale najbardziej zdumiewa konwergencja w opiekowaniu się
maluchami, konwwegencja między tak odległymi grupami
jak płazy i człowiek..
[QZD09::063];[QEP34::136];EB
w sieci: 17.6.2006
|
|