Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1420

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Ja, multimiliarder, OMC.   

Ostatnio zajrzałem do starej poczty internetowej, do działu, gdzie wkładam różne podejrzane listy, tworząc jakby muzeum przestępstw internetowych. Jest ich tam coś koło tysiąca. Wychodzi na to, że w przeciągu ostatnich trzech lat zaoferowano mi łącznie ponad cztery miliardy dolarów. Najczęściej za nic, po prostu bym przejął na swoje konto olbrzymie sumy 'na przechowanie', czasem proszono o poczynienie lukratywnych inwestycji. Jestem więc 'O Mało Co' [OMC] miliarderem. Gdybym to zainkasował, mógłbym śmiało poprowadzić na własną rękę jakąś wojnę w Afryce, czy Ameryce Południowej. Tak zwany 'przemysł nigeryjski' (o czym była mowa tu i tu) kwitnie radośnie, i chyba musi mieć klientów, skoro tak kwitnie. Ostatnio zresztą z Nigerii rozlał się na inne kraje, szczególnie te, gdzie istnieje społeczny bezład, rządzą bandy czy junty. Mam oferty z Konga, Sierra Leone, Zambii, RPA, a nawet z Nepalu, Indonezji i in. 
Z biegiem czasu wykształciły się i udoskonaliły inne sposoby internetowych kantów.  Jeden z najobrzydliwszych procederów prowadzą 'prawnicy', specjaliści od spraw spadkowych. Jasno klarują klientom, że chodzi o kradzież grubych sum z banków, których są pracownikami, lub z którymi współpracują. Przedstawiają się za pracowników biur adwokackich czy faktycznie istniejących banków (sprawdzałem to wielokrotnie googlami), oświadczają, że klient o nazwisku takim samym jak adresat, powiększył grono aniołków nie pozostawiając spadkobierców swoich kilkudziesięciu milionów oszczędności. On, znaczy prawnik jest w stanie wyrobić dokumenty na podstawie danych personalnych adresata i ten stanie się legalnym właścicielem fortuny. Oczywiście wyrobienie dokumentów to sprawa kosztowna. Prawnik więc pobiera no 70 %, resztę ma otrzymać fikcyjny spadkobierca. Na propozycje takie odpowiadam entuzjastycznie, z ciekawości, że tak, właśnie trafił w sedno, to ja jestem najbliższym krewnym tego klienta i proszę o informacje, na podstawie których sam wystąpię legalnie o spadek. Oferuję też usłużnemu prawnikowi np 5 % sumy spadkowej. Ani razu oferent nie odezwał się na takie dictum. Co gorsza jednak, instytucja macierzysta oferenta, którą zwykle informuję o procederze, także się nie odzywa, choć ów oferent występuje na liście pracowników.. A może same instytucje macierzyste biorą w tym udział, bo we wielu krajach niepodjęte sumy spadkowe przepadają na rzecz państwa? 

[QZD09::074]
w sieci: 17.6.2006

 w tle: wirus w mikroskopie elektronowym


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter