Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1413

 

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

  zestawienia tematyczne 

.

Podróż na księżyc dla każdego.

Jakoś bez większego echa przeszła wiadomość o rewolucji w zakresie turystyki. Już wkrótce (2008 ?) podróż na księżyc będzie dostępna dla każdego. No, może niezupełnie dla każdego, ale dla każdego kto jest w stanie zapłacić 100.000.000 dolarów, czyli praktycznie dla każdego miliardera. Jeśli nie zaliczamy się do tej grupy, cóż, sorrry, wyłącznie nasza wina..
Amerykańska firma 'Space Adventures' (Arlington, VA) poszukuje dwóch chętnych na przejażdżkę rosyjskim "Soyuzem" pilotowanym przez rosyjskiego kosmonautę trasą przedstawioną obok. Tymczasem nie będzie lądowania na księżycu, a największą atrakcją będzie oglądanie tej strony księżyca, która jest zawsze dla nas niewidoczna. Ale będzie można także oglądać Ziemię w pełni, jak stąd widzimy księżyc w pełni. 
Ta sama firma przyjmuje przedpłaty (zaledwie 100.000 USD) za 15 minut przebywania w stanie nieważkości w czasie lotu suborbitalnego. Da to możliwość odczucia na własnej milionerskiej skórze, co czują i jak żyją kosmonauci. 
Firma nie obawia się braku klientów żądnych kosmicznego dreszczyku. Przeprowadzony sondaż wykazał, że jest wśród nas dobrze odizolowany milion bilionerów. Mają jachty warte ponad 100 milionów, rezydencje nawet droższe, to czemu nie mieliby wydać kilka procent swego majątku za niezwykłe przeżycia i przejścia do historii astronautycznej turystyki? Za nimi pójdą inni, biedniejsi. Jak bardzo biedniejsi? Droga dla chmary zwykłych milionerów daleka, a dla reszty motłochu, czyli ziemskiej tłuszczy - astronomicznie daleka, jak do końca galaktyki na piechotę...

Proszę zwrócić uwagę, że Księżyc 'po tamtej stronie' jest bardziej podziobany. Wypina się nią w Kosmos, skąd dociera więcej meteorytów.

[QZD09::066];[QEP21::140];QCP05092-11-109;114
w sieci: 10. 6. 2006

 

. ugóry 'igły' kauri (pow. ok. 2x)


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2005

v.58

  Site Meter