Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1408

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Wieczorki spirytystyczne. (2)

A oto kilka cytatów z raportu dr. Ochorowicza opisującego jeden z seansów warszawskich ze słynną Eusapią Paladino (Palladino). (p. też poprz. notka)

"... Po krótkiej pauzie nastąpiło drugie posiedzenie.
Objawy przychodzi
ły coraz łatwiej i zaraz na początku usłyszeliśmy kilka silnych uderzeń w stół, a przy jednem z nich ręka uderzająca z góry musnęła moją kamizelkę.
Po chwili krzesło, na którem siedziałem przy Eusapii, trzymając ją ciągle za rękę i kontrolując nogi, zostało szarpnięte.  ..... 
Natychmiast chwyciłem nogi medyum z obu stron i obszukałem starannie. ...
Po chwili krzesło zostało wysunięte z podemnie, co mnie zmusiło do wstania, i naraz uczułem, że toż krzesło przełazi mi przez głowę i staje na stole. Nie potrzebuję dodawać, że ustnie i dotykiem kontrolowaliśmy ciągle nierozerwalność łańcucha, pozycyę medyum i własne wrażenia. 
W chwili, gdy wstałem, [Eusapia] zbliżyła się do mnie, objęła swemi kolanami jedną moją nogę, obie swoje ręce dając mi do kontroli. W tych warunkach, gdym wyraził pytanie, na czem teraz mam siedzieć, uczułem uspokajające klepanie po ramieniu wyżej łokcia i jednocześnie krzesło zeszło ze stołu, podsunęło się podemnie, a niewidzialna ręka, nacisnąwszy mi zlekka ramię z góry, skłoniła do zabrania miejsca.
Eusapia jęczała: o Dio! i słaniała się jak bezwładna. Musiałem ją podtrzymywać. Głowa jej pochylała się ku mnie, i wtedy jakaś ręka, czy też dwie ręce (ja czułem jedną wyraźnie) zbliżyły ku sobie nasze głowy, tak, że się skrońmi zetknęły, poczem nastąpiły bardzo silne objawy:
.... stolik przerzucił się w bok, firanka, a raczej portyera, od okna została przeciągnięta nad naszemi głowami, przyczem ciągle czułem dotykania jakiejś ręki do czoła, 2-ma i 4-ma palcami, do pleców, łokci, kolan, brody, zawsze bardzo łagodnie i zręcznie; jedno krzesło wyplatane, stojące zewnątrz koła, zostało postawione na pianinie pod ścianą, a inne ciężkie, wyściełane, przeszło nad naszemi głowami na stół i, jakby osłabło w drodze, zatrzymało się; następnie portyera zarzuciła się na mnie, jakby dla zrobienia cieniu, i krzesło posunęło się na drugi koniec stołu.
 
.....
Pozostaje mi do zaznaczenia jeden jeszcze szczegół z tego burzliwego posiedzenia.
W chwili, gdy krzesło
wgramoliło się na stół i jakby osłabło, dały się słyszeć w powietrzu nad głową medjum prztykania, czyli właściwie otwierania i zamykania ręki, używane przez ma-gnetyzerów do „koncentrowania fluidu", 
....
Gdyśmy zapalili światło, stało ono jeszcze na stoliku, inne krzesło, lżejsze, na pianinie, a na papierze i na talerzu okopconym, przeniesionym z wielkiego stołu na kredens, były znaki, widocznie zakreślone palcem... "
(pisownia oryginalna)

[QZD09::058];[QEP36::116];[QAB05::411]p23-6
w sieci: 3. 6. 2006


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter