Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1406

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Karalusza biżuteria.

Znamy wszyscy karaluchy, imponujące zwierzęta, o których już kilka razy była mowa na tych stronach. 
Oprócz zainteresowania sfer militarnych umiejętnościami karalucha, oraz cybernetyków, ostatnio pewien jubiler z Salt Lake City (Utah) wykorzystał wdzięk karaluchów w biżuterii. 

Okazałe osobniki syczących karaluchów madagaskarskich (Gromphadorhina portentosa, rodz. Blaberidae, rząd Blattaria) wyposaża w srebrny łańcuszek zakończony gustowna spinką, samego zaś karalucha przyozdabia biżuterią wedle gustu i zasobów klienta (w tym przypadku są to drobne kryształy Swarowskiego, ale zapewne moga być diamenty), i żywa broszka gotowa. Poniższy model kosztuje zaledwie 80 US$. 
Klejnot, w zależności od długości łańcuszka baraszkuje sobie po swetrze czy kostiumie dumnej właścicielki wzbudzając zainteresowanie towarzystwa. Dodatkową atrakcją jest jego popsykiwanie. W przeciwieństwie do standardowej biżuterii, ta czasem musi się sfajtać, ale odchody karaluchów nie są specjalnie brudzące ani smrodliwe (w zależności od gatunku). Ale czego kobieta nie zrobi, żeby zwrócić na siebie uwagę... Pilnować tylko trzeba klejnotu przed kotami. Niektóre koty mają odwagę atakować karaluchy i mogą się udławić szkliwem i srebrnym łańcuszkiem. Wprawdzie drogie kamienie są do odzyskania, ale owad i kot  przepadnie.

[QZD09::062];[QEP36::144];[QEP36::145]
w sieci: 3. 6. 2006

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


marzec 2006

v.47

  Site Meter