Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1394

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Jak zrobić zdjęcie lewitacji, duchów, itp.

Koniec dziewiętnastego wieku to szaleństwo spirytyzmu, medyumizmu, wywoływania duchów, lewitacji, tajemniczego stukania w salonach, wędrujących spodków na medyumicznych stołach, itp, itd.
Ale były też próby naukowego podejścia do sprawy. Jednym z problemów była dokumentacja tych przedziwnych zjawisk. Dużo wysiłku włożył tu polski 'medyumista' Julian Ochorowicz (1850 - 1917), twórca pojęcia 'promieni sztywnych'. Wielkie nadzieje budziła wtedy fotografia. Oto jak opisuje on próby zadokumentowania lewitacji, jaką demonstrowała słynna Eusapia Palladino (1854 - 1918). Ponieważ lewitacja udawała się w ciemności, fotografowanie w owych czasach nie było rzeczą łatwą. 
Rozwiązano tę sprawę podczas jednej sesji przeprowadzonej w pałacyku znanego malarza Henryka Siemiradzkiego w Rzymie w taki oto sposób:

(pisownia oryginalna z 1892 r.)

"Ponieważ silniejsze lewitacye zachodziły tylko przy b. słabem świetle, urządziliśmy tak, że dzięki pomocy p. Bakalowicza, znanego malarza, w rogu pokoju ustawiony był aparat fotograficzny momentalny, z automatyczną lampą magnezyową. Gdy nastąpiło uniesienie stołu, na dany znak, p. Bakałowicz naciskał stopą gruszkę kauczukową, leżącą na ziemi; wówczas proszek magnezyowy, wstrzyknięty do lampki spirytusowej, ciągle się palącej, wybuchał snopem światła i aparat chwytał wszystko, co w danej chwili mogło być widzialnem.

Przy jednem z takich zdjęć podnieśliśmy wszyscy ręce do góry, jedna tylko ręka Eusapii (lewa) i jedna moja, która ją trzymała, pozostały na stole. Eusapia twierdzi, że nie mogła tej ręki oderwać, i rzeczywiście czułem, iż była ona jakby przylepiona do stołu.

Podczas innej lewitacyi Siemiradzki zażądał, ażeby stół stał się cięższym, i wtedy, przełożywszy ręce pod stół, usiłowaliśmy podnieść go wyżej. Okazało się to trudnem: stół, który nie ważył więcej jak 7—8 kilo, zawisł w powietrzu i, jakkolwiek pod naciskiem z dołu unosił się, ale nie wysoko, tak, jakby dość silny, elastyczny opór z góry stawał temu na przeszkodzie; poczem, jak zwykle, upadł z hałasem na ziemię."

Faktem jest jednak, że wraz z rozwojem metod badawczych, w tym fotografii, medyumizm zmarł śmiercią naturalną.

[QZD09::047];[QAB05::411]p21
w sieci 20.5.2006

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter