Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1378

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Największe zagrożenie ludzkości nastąpi za dwa lata.

NASA (National Astronautics and Space Administration), stanowiąca coś jakby 'Zarząd' obiektów kosmicznych, sztucznych i naturalnych, szwędających się w naszych okolicach kosmosu, prowadzi od szeregu lat baczną obserwację meteorytów, asteroidów i innych ciał kosmicznych, stara się wyznaczyć ich trasy oraz określić prawdopodobieństwo spotkania się z Ziemią. Jest tego długa lista. Rzecz właśnie w tym, że stara się wyznaczyć, ale więcej, jak dotąd, nic zrobić nie może. Ludzkość jest kompletnie bezbronna na wypadek kolizji z jakimś większym ciałem niebieskim. 
A akurat przed tygodniem zidentyfikowano asteroid, któremu nadano nazwę 2006 HZ51, zmierzający w kierunku Ziemi, oczywiście ze wcale nie przyjaznymi zamiarami. Asteroid ma średnicę około 800 metrów i jest jednym z największych obiektów tego typu na wspomnianej liście. Trajektoria nie została jeszcze ściśle określona, ale wedle obecnych danych zderzenie z Ziemią może nastąpić już za dwa lata, dokładnie 21 czerwca 2008 r. Obecnie nie można jednak powiedzieć, czy zderzenie rzeczywiście nastąpi. Można tylko określić prawdopodobieństwo kolizji. Wedle obecnych danych jest ono małe - jeden na sześć milionów - i prawdopodobnie jeszcze się zmniejszy po dokładniejszych obserwacjach prowadzonych w Arecibo (Puerto Rico). Wydaje się, że prawdopodobieństwo 1:6.000.000 jest znikome i możemy spać spokojnie. Pewnie to i racja, tak jak kupując los toto-lotka nie cieszymy się z głównej wygranej, najwyżej rościmy nadzieje. 
A jednak sprawa jest poważna nie tyle ze względu na małe prawdopodobieństwo, ile ze względu na fakt, że przy obecnym poziomie techniki, ludzkość jest absolutnie bezbronna na wypadek kolizji z asteroidem czy meteorytem tej wielkości. Dokładny punkt uderzenia byłby znany na kilka dni, a może zaledwie godzin przed kolizją. Ludzie zamieszkujący dany teren nie mieliby żadnych szans uratowania się, a pozostali mieszkańcy planety mogliby najwyżej kupić nieco żywności, nabrać zapasów wody, myśleć o schronie w oczekiwaniu olbrzymich fal tsunami, trzęsień ziemi, zaciemnienia itp., w zależności od geologicznego charakteru miejsca zderzenia. 
Naturalnie uczeni najbogatszych krajów pracują nad metodą ochrony ludzkości przed tego rodzaju katastrofą. Oczywiście do roku 2008 niczego nie skontruują, co by mogło nas ochronić. Liczą na tę minimalną szansę. Pocieszają się, że do następnego, poważniejszego zagrożenie mają jeszcze nieco czasu do dyspozycji, by coś wymyślić. Ale tego czasu nie jest rzeczywiście tak wiele. Wedle wszelkich danych zbliża się do Ziemi asteroid Apophis i w roku 2036 będzie na tyle blisko Ziemi, że szanse zderzenia będą dziesięc tysięcy razy większe, bo aż  1:600. A to już poważne zagrożenie. Zastanawiam się, czy bym poszedł na koncert w sali dla 600 osób, gdyby zapowiedziano, że jednego słuchacza szlak trafi w czasie koncertu.. Chyba tylko z ciekawości. Groźba ta, to chyba jedyna racja prowadzenia badań nad bronią jądrową czy laserową. Wygląda na to, że energia atomowa, ewentualnie broń laserowa, to jedyne sposoby skłonienia asteroidu do wybrania innej trasy i zostawienia nas w spokoju. (patrz też tu
Przypomnijmy, że kolizja z fragmentem komety w rejonie rzeki Tunguski spowodowała  olbrzymie spustoszenia, i o mało co zmieniła radykalnie historię świata... 

[QZD09::031];[QEP35::117];[QEP33::126]
w sieci: 6.5.2006

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


maj 2006

v.85

  Site Meter