Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1347

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Flety nosowe (3).

Flety produkowano z najróżniejszych materiałów w zależności od dostępnych surowców, co związane było z klimatem i położeniem geograficznym, od tradycji i umiejętności technicznych . 
Najczęściej były to wydrążone gałęzie drzew, tyczki bambusowe, czasem wyroby ceramiczne, pomysłowe było wykorzystanie do tego celu tykwy. Często ozdabiano je wymyślnymi wzorami, jak te oto dwa flety maoryskie pokryte reliefem typowym dla maoryskiego sprzętu i ozdób. Gałęzie drzew trzeba było czasem specjalnie preparować, bo wobec ich żywotności, flet odłożony na kilka dni .. wypuszczał pędy. Wydrążone pędy przecinano więc wzdłuż, potem składano starannie i związywano włóknem roślinnym. Pomagało. Niektóre ludy wyspiarskie nie dysponowały materiałem możliwym do produkcji skorup. Wyspy koralowe nie mają gliny. Maorysi dysponowali gliną, ale w wyniku tułania się po Pacyfiku zapomnieli o produkcji sprzętów glinianych. Stąd i Maorysi i wiele ludów wyspiarskich wyrabiało flety z tykwy, krewniaczki naszych dyń. Znano wiele gatunków i odmian tykwy (Lagenaria sp.) i stosowano jej owoce do najróżniejszych celów. W Nowej Zelandii były naczyniami do wszystkiego. Przechowywano w nich płyny, ale też np gołąbki zakonserwowane w tłuszczu, a nawet gotowano w tykwach (przez wrzucanie do wydrążonych owoców wypełnionych płynem rozgrzanych kamieni, bo nie można było trzymać tykwy na ogniu). 
Aby przygotować tykwę do wyrobu fletu, trzeba było owoc najpierw podsuszyć, potem obciąć podstawę owocu przy szypułce i przez mały otwór wydobyć nasiona i tkanki okołonasienne. Potem trzeba było wydobyć resztki treści owocowej przez wytrząsanie z piaskiem, często dodatkowo jeszcze pusty owoc 'wędzono' nad ogniskiem. Potem wystarczyło tylko wywiercić otworki w odpowiednich miejscach, ozdobić powierzchnię, i flet gotowy. 
Często muzykanci plemienni chcieli mieć instrument muzyczny zawsze pod ręką, noszono go więc w postaci naszyjnika, także ozdobionego wedle gustu. Obecnie tykwa straciła na znaczeniu. Zdobione tykwy widuje się w sklepach pamiątkarskich. 

[QZD08::098];QCP05089-09-265,285,7;ART37024_RIR55087p155
w sieci: 2.4.2006


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter