| |
Dziecko, którego
matki nigdy nie było..
Wraz z rozwojem genetyki i
medycyny, oraz niepowstrzymywalnym rozpowszechnianiu
się mody na dziwadła i szaleństwa w zakresie
eksperymentowania z człowiekiem, należy spodziewać się
oszałamiających osiągnięć.
Jednym z takich osiągnięć będzie możliwość
robienia dzieci, których matka nigdy nie istniała i
nie będzie istnieć, a sam fakt zapłodnienia nastąpił
po śmierci ojca. Brzmi paradoksalnie? A jednak.
Z ojcostwem to małe piwo. Po prostu dokonuje się
ekstrakcji plemników z ciała przyszłego ojca w
sytuacji, gdy na przykład zginął w wypadku samochodem
lub zmarł nagle z innych przyczyn nie zdążywszy
zapewnić sobie potomstwa.
Z nieistniejącą matką rzecz jest trudniejsza.
Pewien izraelski uczony, dr Tal Biron-Shenton, wpadł na
pomysł pobrania tkanki jajników z odrzuconego płodu.
Tkanka taka daje się dobrze hodować i w zasadzie nie
ma przeszkód, żeby otrzymać w ten sposób dojrzałe
komórki jajowe gotowe do zapłodnienia w probówce.
Teraz tylko trzeba poszukać matki, której implantuje
się zapłodnione jajo wyhodowane z tkanek z czegoś (kogoś?)
co się nigdy nie narodziło. Prawdopodobnie matką zastępczą (donosicielką) nie musi być wcale kobieta.
Pewnie inny jakiś ssak by się też nadawał.
Nie wiem jak daleko posunęły się te badania, ale należy
spodziewać się wielu niespodzianek z pogranicza etyki,
medycyny, genetyki, no i oczywiście technologii.
[QZC07::019];[QNT83::098]
w sieci: 19.3.2006
|
|