Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1330

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Pomiar stresu, czyli stresometria.

Wiadomo, wszyscy jesteśmy zestrosowani tym czy owym, stresy się sumują i na to we współczesnym życiu nie ma rady. Można tylko starać się o to, by stresować się mniej, czyli faktycznie zawsze wybierać najmniejsze zło, a że dobro też stresuje, często najmniejsze dobro... 
W każdym razie warto zważyć, ile to stresu nosimy na grzbiecie i ewentualnie najważniejsze 'stresory' zrzucić z grzbietu.
W latach sześćdziesiątych Thomas Holmes i Richard Rahe podjęli próbę opracowania skali stresu na podstawie której można zważyć swoje stresowe obciążenie i ewentualnie odpowiednio zadziałać. 
Wystarczy podliczyć swoje punkty za ostatni rok, i już wiemy co i jak. 
150 punktów oznacza, że mamy 50-procentową  szansę chorować w najbliższym czasie na choroby związane ze stresem. 300 punktów podnosi tę szansę do 90 %. To już prawie pewność, że popadniemy w zdrowotne kłopoty w najbliższym czasie. 
A jakie to kłopoty? Ano, jest tego cała gama włącznie z myślami samobójczymi, chorobami sercowo-naczyniowymi i ogólnym spadkiem odporności. 
Jest kilka wersji tabeli Holmesa-Rahe związanych z różną metodyką badań, jest też specjalna tabela dla młodocianych, ale istota rzeczy jest ta sama. Trzeba zauważyć, że wraz ze zmieniającym się stylem życia, na tabeli tej dokonuje się pewnych przesunięć. Na przykład zdewaluowała się waga rozwodu, małżeństwa i utraty pracy. Zauważmy, że na liście są też zmiany pozytywne, jak poważne osiągnięcia czy ukończenie edukacji. 

[QZD08::058];[QHB01::048];[QEP31::070];[QEP01::071]
w sieci: 19.3.2006

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter