Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1325

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Jak można przez całą zimę nie pić, nie jeść, a najważniejsze nie siusiać. 

Okazało się, że niedźwiedź nie pije w czasie snu zimowego, bo nie musi. A nie musi, bo nie traci wody. Poci się minimalnie, i nie chadza na 'stronę'. A nie musi siusiać, bo nie zatruwa sobie krwi mocznikiem, zawartość którego jest zasadniczą przyczyną oddawania moczu u zwierząt. Ale jak to możliwe, by przez tak długi czas nie oddawać moczu, skoro przemiana białek nieuchronnie prowadzi do produkcji trującego dla ssaków mocznika? I tu wyszła cała niezwykłość niedźwiedziowego metabolizmu. Otóż niedźwiedzie produkują mocznik, bo zjadają część zapasów białkowych zawartych w mięśniach i coś z mocznikiem muszą zrobić. Zamiast go wydalać, po prostu używają mocznik do produkcji nietoksycznej kreatyny, którą na dodatek dalej metabolizują do aminokwasów odbudowując w ten sposób mięśnie (tak jak w tych opowiastkach o ośmiornicach zjadajacych swój ogon, który ciagle im odrasta). 

mocznik - 
produkt metabolizmu białek

kreatyna - 
substrat do odtworzenia białek

W ten sposób odbywa się w ciele niedźwiedzicy idealna recyklizacja azotu, skrajne oszczędzanie wody, a przy okazji też ochrona przed odwapnieniem kości. Tak więc niedźwiedzica budzi się z zimowego letargu pełna wigoru, siły w mięśniach i kościach, a na dodatek z małym niedźwiedziątkiem u boku, urodzonym przy okazji snu..
A gdzie tu kosmonautyka? Otóż to. Gdyby udało się nam opanować biochemiczną sztukę recyklizacji azotu bez końcowej produkcji mocznika, gdyby udało się tak oszczędzać wodę, mięśnie i wapń, jak to potrafią robić niedźwiedzie polarne, byłaby to nie tylko rewolucja w medycynie, ale też w technice długoterminowego podróżowania w przestrzeni kosmicznej, gdzie, wiadomo, woda i odchody stanowią zasadniczy problem, a odwapnienie grozi poważną utratą sprawności w czasie lotu i po powrocie w pole grawitacyjne. I drugi wniosek, ważny dla turystów arktycznych - nie bójmy się tak polarnych niedźwiedzi, bo nawet gdyby się nam coś przykrego przytrafiło, to i tak będziemy starannie wielokrotnie recyklowani. Lepsze to, niż nic.   (poprz.)

[QZD08::087];[QEP10::013];[QEP23::008];[QAB07::695]p224;EB
w sieci:12.3.2006

 u góry: młody grizzli kontempluje pączki


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter