| |
Jak wsadzić niedźwiedzicy
termometr pod ogon.
Z tą nietypowością hibernacji,
zachowywaniem wysokiej temperatury ciała w czasie snu
zimowego, wiążą się inne sprawy. Niedźwiedź w czasie zimowego snu nie
je, nie siusia, nie chodzi na stronę. Śpi jednak 'na
ciepło', więc metabolizm musi zachodzić normalnie, by generować
niezbędne kalorie. Na dodatek na wiosnę budzi się
wesolutki, bez większej utraty mięśni, bez obniżonej
sprawności fizycznej no i bez odwapnienia kości. Jak
on/ona to robi?
Człowiek może dość długo nie jeść, znacznie krócej
nie pić (wody), ale siusiać musi.
Spróbujcie to sami.. Ostatecznie mocz i siusianie to
sposób na odtrucie systemu, pozbycie się szkodliwych
produktów metabolizmu.
Tak więc należało sprawę dokładnie zbadać. Istotna
tu była temperatura ciała w czasie hibernacji i przede
wszystkim skład krwi pozwalający na określenie
podstawowych procesów metabolicznych. Ale jak zbadać
krew niedźwiedzicy w legowisku, kiedy nawet nie daje się
zimą określić, gdzie to legowisko jest?
Prawdziwy uczony jednak, motywowany nieopanowaną chęcią
poznania, nawet niedźwiedzicy potrafi pogmerać pod
ogonem. Tak też się stało. Najpierw, latem,
oznakowano kilkadziesiąt niedźwiedzic małymi
aparatami namiarowymi pozwalającymi określić dokładnie
ich wędrówki przed ułożeniem się do snu. Kiedy nastała zima, udało się namierzyć
miejsca zimowych legowisk. Zaczajono się i uśpiono na
krótki czas niedźwiedzice strzałkami zawierającymi
'Rompun' - nieszkodliwy specyfik usypiający. Potem wetknięto
niedźwiedzicom termometry gdzie trzeba i pobrano próbki
krwi do badań. Wyniki okazały się rewelacyjne. (c.d.)
[QZD08::087];[QEP10::013];[QEP23::008];[QAB07::695]p224;EB
w sieci:12.3.2006
|
|