| |
Machina latająca Dr
Ayresa.
Od
Ikara i Dedala, a pewnie i przed nimi, zazdroszczono
ptakom. Nie trzeba przypominać, że biblijne anioły też
były zaopatrzone w urządzenia łatające. W głowach, na
papierze i malunkach, a także w konstrukcjach
modelowych powstało mnóstwo pomysłów realizujących
to marzenie o lataniu.
Jednym z ciekawszych był pomysł z roku 1885 autorstwa Dr W. O. Ayresa z New
Haven (USA, Conn).
Urządzenie składało się z kratownicy zaopatrzonej w
pięć śmigieł, z których cztery, ustawione na osiach
pionowych, miały unosić urządzenie w powietrzu, a piąte,
poziome, miało regulować kierunek lotu. Energia
utrzymująca kratownicę w powietrzu pochodziła ze sprężonego
powietrza, które pilot zabierał ze sobą w dwóch
metalowych pojemnikach. Śmigło kierunkowe uruchamiane
było prawą ręką przez pilota. Lewą ręką pilot
regulował dopływ powietrza z zasobników regulując
w ten sposób szybkość fruwania. Sam pilot siedział
wygodnie na siodełku rowerowym i przy pomocy pedałów
mógł wspomagać szybkość obracania się śmigieł
oszczędzając w ten sposób sprężone powietrze.
Pilot był absolutnie bezpieczny i nie groziła mu żadna
kraksa, ponieważ maszyna nie
miała najmniejszych szans oderwania się od
ziemi.
[QZD08::084];[QAB03::403]p42
w sieci:12.3.2006
|
|