Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1318
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

a

 

 

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.
 

Wymarła weszka.

Żył sobie w Nowej Zelandii do niedawna piękny ptaszek, któremu polscy ornitolodzy nawet nadali nazwę - kurobród różnodzioby z rodziny koralników lub kurobrodowatych (Heteralocha acutirostris, Callaeidae), a po maorysku Huia. Gatunek odznacza się rzadkim dymorfizmem płciowym - samice mają bardzo zakrzywiony dziób 8,5 cm, a samce krótszy i prostszy, stąd ta różnodziobość w nazwie. Maorysi bardzo sobie cenili piękne, czarno-niebieskie, metalicznie błyszczące z zielonkawą iridescencją z białymi zakończeniami, pióra ogonowe. Pióropusz z nich był symbolem wodzów. Dziób noszono jako ozdobę. Choć był to ptak święty, już pod koniec XIX wieku liczebność huia zaczęła niepokojąco spadać. Był to wynik rozpanoszenia się psów, kotów, szczurów i gronostajów przywleczonych przez kolonistów. Wodzowie maoryscy objęli huia całkowitym tabu i wydawało się, że zasoby symboli będą jednak dostępne dla władz szczepowych. Niestety tak się nie stało. W roku 1902 książę Yorku, następca tronu (późniejszy Jerzy V) wraz z księżną złożyli wizytę w Nowej Zelandii i w Rotorua, podczas powitalnej uroczystości, jedna z dam maoryskich zatknęła księciu pierzasty pióropusz na kapeluszu. Pióra huia nagle stały się modne w całym Imperium. Płacono za nie olbrzymie sumy, wysyłano do Nowej Zelandii specjalnych łapaczy ptaków. Rzecz skończyła się smutno. Ostatni okaz widziano w roku 1907. Piękny ptak endemiczny wyginął, a wraz z nim wesz (Rallicola (Huiacola) extinctus), która żyła wyłącznie na nim. Wszy najczęściej są wierne jednemu gatunkowi żywicieli. 


huia (ok. 40-50 cm) wraz ze swoją wszą (2,8 mm)

Tak więc za jednym zamachem zginęły dwa niezmiernie interesujące gatunki endemiczne. Wesz ludzka (Pediculus humanus),także jest wierna Homo sapiens. Oto jeszcze jeden argument za roztoczeniem opieki nad gatunkiem ludzkim, który szybko zmierza do samobójstwa. Nie dajmy zginać wszy przez głupie wyskoki atomowe czy sypialniane nieróbstwo!. Każdy gatunek żyjący na tej ziemi ma prawo do życia, oprócz tego jest księgą z olbrzymią ilością informacji, jeszcze w pełni nieodczytanych. Wymarcie jakiegokolwiek gatunku to nieodwracalna strata w nieocenionej kolekcji genotypów bratnich nam organizmów. 

A przy okazji warto wiedzieć, że Te Papa, Muzeum Narodowe Nowej Zelandii w Wellingtonie szczyci sie olbrzymią kolekcją wszy z całego świata (pewnie to najbardziej 'zawszawione' muzeum narodowe świata). Liczy ono aż 70.000 egzemplarzy. Oczywiście to nie jedyne zasoby muzeum. Są też tam dzieła sztuki, dokumenty, kolekcja etnograficzna, itp. 

[QZD08::064];[QEP31::078];[QEP31::077];ART37013p140
w sieci: 8.3.2006

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2005

v.56

  Site Meter