|
Exodus Polaków.
Prasa Brytyjska rozpisuje się o
korzyściach, jakie Wielka Brytania odniosła w wyniku
otwarcia rynku pracy dla nowych członków Unii
Europejskiej. Początkowo zakładano, że zaledwie
13.000 obcokrajowców rocznie przybywać będzie do
Anglii. Po 16 miesiącach okazało się, że przybyło
w tym czasie prawie 300.000 osób z nowych krajów
unijnych (są jakieś błędy w
sumowaniu danych w prasie brytyjskiej, tu podaję
sumowane faktyczne liczby). W tym Polska dostarczyła ponad połowę
siły roboczej (p. tabelka). [w Niemczech jest
400.000 Polaków, w Szwecji coś koło 80.000]
Najciekawsze jednak, co podkreśla się w Anglii, że zamiast spodziewanych kłopotów z przybyszami,
odbieraniem pracy miejscowym itp., Anglia odnosi wielkie
korzyści. Ekonomia ożywiła się, zlikwidowano w dużym
stopniu niedobór miejscowych fachowców i zaobserwowano
spadek
bezrobocia. Trend ten widać także w Szwecji i
Irlandii, także otwartych dla imigracji.
Oczywiście trzeba się zastanawiać, jakie skutki
ekonomiczne ponoszą kraje z których rzemieślnicy i
specjaliści emigrują. Są to zwykle najbardziej
aktywni i śmiali ludzie, zaczyn społeczny, można
powiedzieć. Polska traciła ten zaczyn społeczny
milionami w wyniku fal emigracyjnych inicjowanych przez
władze od kilku setek lat. Dla imbecylokracji, która tyle lat rządziła
Polską współczesną, nie ma nic groźniejszego, niż aktywni,
dzielni ludzie z otwartą głową. Łatwiej przecież rządzić
niezorganizowanymi baranami. Wynik jest taki, jaki
jest. To 'zbaranienie' społeczeństwa w przeciągu
ostatniego półwiecza przyniosło nieobliczalne
straty.
Zestawienie
liczby imigrantów do Wielkiej Brytanii w ostatnich 16
miesiącach.
|
kraj |
emigracja
do W. Bryt. |
liczba
mieszkańców |
% |
|
Polska |
162,879 |
38,635,000 |
0.42 |
|
Litwa |
37,275 |
3,596,000 |
1.04 |
|
Słowacja |
29,395 |
5,431,000 |
0.54 |
|
Łotwa |
18,480 |
2,290,237 |
0.81 |
|
Czechy |
16,385 |
10,241,138 |
0.16 |
|
Węgry |
8,200 |
10,006,835 |
0.08 |
|
Estonia |
3,855 |
1,332,893 |
0.29 |
|
Słowenia |
270 |
2,011,070 |
0.01 |
|
suma
|
276,739 |
73,544,173 |
|
Na pociechę warto popatrzeć na
tabelkę jeszcze z innej strony. Zestawiłem liczbę
emigrantów i liczbę ludności poszczególnych krajów.
W takim zestawieniu 'ucieczka' z Polski do Anglii nie
jest największa. Jeśli dodać do tego exodus do
Niemiec i Szwecji, proporcje zmienią się.
Znacznemu 'wykrwawieniu' ulega Litwa, skąd ponad
jeden procent ludności znalazł się Anglii. Dużo też
wywędrowało z Łotwy, porównywalna z Polską jest Słowacja.
Zdumiewająco mało Węgrów i Słoweńców wybrało
Albion.
Ciekawe, jak Litwini oceniają to 'wykrwawienie'.
Ze społecznego, historycznego punktu widzenia
emigracja za lepszym zarobkiem nie jest sprawą
najgorszą. Przynosi dochód ludziom, daje im
rozeznanie, jak żyje się w innych krajach.
Jest szansa, że i pieniądze, i doświadczenie
przyczyni się do polepszenia doli rodaków.
Prawdziwym problemem jest emigracja motywowana bezdenną
frustracją. Młodzi, dzielni ludzie
wyjeżdżają z kraju godząc się nawet na to,
że przez jakiś czas będą znosić niedostatek
i izolację społeczną za granicą po to, by wreszcie ten
bałagan, bezhołowie, kolesiostwo, łapówkarstwo,
władzę mafii w rządzie i na ulicy mieć za
sobą. Stracili wiarę w możliwość
uzdrowienia kraju w czasie ich życia. Spotykamy
licznych imigrantów tej grupy. Tacy są nieodwracalną i niepowetowaną
stratą dla kraju. Oczywiście należy zrobić
wszystko, by tego rodzaju exodus powstrzymać.
Aby tylko nie przez ograniczenia paszportowe i
tym podobne zabiegi, ale przez oczyszczenie
polskiego podwórka. Jak dotąd, niestety,
jakoś się to nie udaje, mimo że kilkanaście
lat temu zapowiadało się nieźle.
Mieli kolejni włodarze złoty róg, który
zamiast skrzyknąć naród do działania, wydał
z siebie zaledwie mizerne bąkanie.
[QZD08::072];[QEP31::109];[QEP31::120]
w sieci: 19. 2. 2006
|
|