Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1288

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Cuda techniki szpiegowskiej, czyli pistolet odbytowy. (uzup.*)

Z okazji ostatniej afery szpiegowskiej, gdzie to Rosjanie rzekomo znaleźli punkt zbierania informacji w fałszywej skale ulokowanej w Moskwie, przypomniano różne sztuczki, jakie najnowocześniejsza technika oferuje szpiegom. Niektóre szokują pomysłowością. Celowali w tym Niemcy z ówczesnej DDR no i Rosjanie z KGB. 
Już 1949 opracowano w Niemczech zegarek ręczny, który fotografował. Zawierał okrągłą błonę umożliwiającą zrobienie sześciu zdjęć pod pozorem sprawdzania czasu. Jak na poziom ówczesnej techniki fotograficznej było to osiągnięcie nielada.
Opracowano też sympatyczny atrament do odczytania w UV, ale tylko o bardzo wąskim zakresie długości fali. Oświetlony ultrafioletem o innej długości pozostawał nieczytelny. 
Dobrze pomyślany był też 'pacałunek śmierci' - jednostrzałowy pistplet 5,44 mm w postaci szminki. Niby poprawiając wargi można było odpalić i załatwić kogo trza. Trzeba było tylko pamiętać, z której strony szminki jest lufa urządzenia. 
Oczywiście buty szpiegowskie, parasolka, to już dziecinada.
Najbardziej jednak pomysłowy był 'rectal pistol' - pistolet odbytowy. Jak sama nazwa wskazuje umieszczany był we wspomnianym miejscu w gumowej osłonie. Prawdopodobnie używano go tylko do przemycania broni w czasach, kiedy jeszcze nie funkcjonowały bramki na przejściach granicznych i lotniskach. Nie mogę się doszukać zdjęcia ani konkretnej informacji o używaniu tego urządzenia 'in vivo'. To by dopiero była prawdziwa niespodzianka - szpieg już oddala się, jest odwrócony tyłem, i nagle niczego już nie spodziewająca się ofiara zostaje śmiertelnie rażona ze spodni..
Ciekawe, czy historycy techniki zajęli się wkładem techniki szpiegowskiej w polepszanie życia codziennego. 

---------------------------------------
uzup. *) Wiktoria Lundy, lat 41, w miasteczku Chillicothe w południowym Ohio (USA) została zaaresztowana w wyniku strzelaniny w barze. Aresztantka, dzięki dużej zmyślności i fizycznej sprawności przeszmuglowała do aresztu pistolet wkładając go sobie w ostatniej chwili do pochwy. W celi jednak, kiedy siadła na twardej ławie, pistolet wypalił. 
Na szczęście wylot lufy pistoletu skierowany był dokładnie w kierunku wlotu aresztantki. Nikt nie odniósł obrażeń, nieznacznie uszkodzona została tylko bielizna spodnia p. Wiktorii.
[18.4.2006] (wg: Chillicothe Gazette)
(powrót do kwietnia 2006) 

[[QZD08::052];[QEP30::162]
[QEP34::182]

11.2.2006

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter