| |
Cuda techniki
szpiegowskiej, czyli pistolet odbytowy. (uzup.*)
Z okazji ostatniej afery
szpiegowskiej, gdzie to Rosjanie rzekomo znaleźli punkt
zbierania informacji w fałszywej skale ulokowanej w
Moskwie, przypomniano różne sztuczki, jakie najnowocześniejsza
technika oferuje szpiegom. Niektóre szokują pomysłowością.
Celowali w tym Niemcy z ówczesnej DDR no i Rosjanie z
KGB.
Już 1949 opracowano w Niemczech zegarek ręczny, który
fotografował. Zawierał okrągłą błonę umożliwiającą
zrobienie sześciu zdjęć pod pozorem sprawdzania
czasu. Jak na poziom ówczesnej techniki
fotograficznej było to osiągnięcie nielada.
Opracowano też sympatyczny atrament do odczytania w UV, ale tylko o
bardzo wąskim zakresie długości fali. Oświetlony
ultrafioletem o innej długości pozostawał
nieczytelny.
Dobrze pomyślany był też 'pacałunek śmierci' -
jednostrzałowy pistplet 5,44 mm w postaci szminki. Niby
poprawiając wargi można było odpalić i załatwić
kogo trza. Trzeba było tylko pamiętać, z której
strony szminki jest lufa urządzenia.
Oczywiście buty szpiegowskie, parasolka, to już
dziecinada.
Najbardziej jednak pomysłowy był 'rectal pistol' -
pistolet odbytowy. Jak sama nazwa wskazuje umieszczany był
we wspomnianym miejscu w gumowej osłonie. Prawdopodobnie używano
go tylko do przemycania broni w czasach, kiedy jeszcze
nie funkcjonowały bramki na przejściach granicznych i
lotniskach. Nie mogę się doszukać zdjęcia ani
konkretnej informacji o używaniu tego urządzenia 'in
vivo'. To by dopiero była prawdziwa niespodzianka -
szpieg już oddala się, jest odwrócony tyłem, i nagle
niczego już nie spodziewająca się ofiara zostaje śmiertelnie
rażona ze spodni..
Ciekawe, czy historycy techniki zajęli się wkładem
techniki szpiegowskiej w polepszanie życia
codziennego.
---------------------------------------
uzup. *) Wiktoria Lundy, lat 41, w miasteczku Chillicothe w południowym
Ohio (USA) została zaaresztowana w wyniku strzelaniny w
barze. Aresztantka, dzięki dużej zmyślności i
fizycznej sprawności przeszmuglowała do aresztu
pistolet wkładając go sobie w ostatniej chwili do
pochwy. W celi jednak, kiedy siadła na twardej ławie,
pistolet wypalił.
Na szczęście wylot lufy pistoletu
skierowany był dokładnie w kierunku wlotu aresztantki.
Nikt nie odniósł obrażeń, nieznacznie uszkodzona
została tylko bielizna spodnia p. Wiktorii.
[18.4.2006] (wg: Chillicothe Gazette)
(powrót do kwietnia 2006)
[[QZD08::052];[QEP30::162]
[QEP34::182]
11.2.2006
|
|