Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1287

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 

  
Telefon do Putina.
 

Pewien Rosjanin w Niżnym Nowogrodzie został oskarżony w r. 1998 o gwałt i zamordowanie nieletniej. Zabrała się za niego policja i wkrótce go rozpracowała. Torturowano go przez dziewięć dni stosując bardzo wymyślne metody. Przyznał się do morderstwa i gwałtu, ale kiedy domagano się, by przyznał się do następnych pięciu morderstw, facet się załamał. Wykorzystał chwilę, zerwał się z krzesła, do którego był kiepsko przywiązany i .. wyskoczył przez okno. Upadł na policyjny motocykl i złamał kręgosłup. Stał się nieuleczalnym kaleką na całe życie. Przeszedł wiele operacji, wnosił 26 razy o rewizję procesu - bez skutku. 
Po siedmiu latach, na wniosek Rosyjskiego Komitetu Walki z Torturą, sprawą zajął się Europejski Sąd Praw Człowieka i przyznał mu odszkodowanie w wysokości ćwierć miliona €. Olbrzymia to kwota jak na rosyjskie warunki, ale to mu nie pomoże. 
A jaka tu rola Putina?
Ano, torturowany, jak każdy w takiej sytuacji domagał się obrońcy, skontaktowania z władzami itd. Policjanci przychylili się do wniosku na swój sposób. Udostępniono mu 'telefon do Putina' ('zwonok Putinu'), nieco zmodyfikowany jednak po ichniemu. 'Zwonok Putinu' w gwarze tamtejszych ubeków polega na przyłączeniu elektrod do uszu i podłączeniu do źródła prądu z regulowanym natężeniem. Grożono mu też przyłożeniem elektrod do genitaliów, ale prasa nie podaje jak nazywa się ten zabieg. Radzono mu też życzliwie, żeby przestał się wygłupiać z tymi odwołaniami, bo może zginąć w czasie włamania do domu. 
Po decyzji Sądu Europejskiego policjanci zostali ukarani - poszli na cztery lata do ciupy (
pewnie za niedopilnowanie więźnia i trzymanie go w niezakratowanym pomieszczeniu/ RA). A zamordowana dziewczyna? Znalazła się wkrótce. Przebywała z kolegami. 
Ciekawe, ile takich telefonów otrzymuje Putin.. 

(za 'Independent')

[QZD08::057];[QEP31::043]
11.2.2006


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia


luty 2006

v.88

  Site Meter