Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1285

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Biosfera na sprzedaż.

Ale eksperyment "Biosphere 2" nie szedł gładko od samego początku. Bardzo wcześnie powstały kłopoty z atmosferą. Poziom tlenu zaczął szybko spadać, tak że mieszkańcy żyli w warunkach jak na wysokości 5.700 metrów, aż wreszcie trzeba było dopompowywać tlen. Podniósł się poziom tlenku azotu do stężenia zagrażającego uszkodzeniem mózgu i wystąpiły niezwykłe fluktuacje stężenia dwutlenku węgla. W warunkach np. księżycowych, gdzie dopompowanie tlenu nie byłoby możliwe, oznaczałoby to tragedię. 
Dziewiętnaście z dwudziestu czterech kręgowców zamkniętych w szklarni zginęło prawie natychmiast, wymarły też wszystkie owady zapylające. Niespodziewanie różne pnącza stały się groźnymi chwastami i uprawy wkrótce uległy zachwaszczeniu. Mieszkańcy zaczęli głodować i trzeba było zająć część lasu tropikalnego na rośliny uprawne. Trzeba było też dostarczać uzupełniające pożywieni, nawet cukierki przemycano z Biosfery 1! Rozszalały się mrówki i karaluchy, a ze zbiorników wodnych trzeba było ręcznie usuwać grube kożuchy glonów. Układ nie był samodzielny pod względem energetycznym - trzeba było dostarczać elektryczność za milion dolarów rocznie. Przy braku jedzenia zaistniały też kłopoty między członkami załogi. 
Jednym słowem eksperyment był kompletną klapą i stracił wiarygodność naukową. 
Dla zachowania twarzy uruchomiono drugą turę eksperymentu w r. 1994, ale przerwano już po sześciu miesiącach. 
Potem w Oracle mieli zajęcia studenci Columbia University, aż rok temu (10.1.2005) całość postanowiono sprzedać wyrażając tylko życzenie, by rzecz służyła nauce, ale nie wykluczono wykupu całości przez kościoły czy ośrodki wypoczynkowe. Teraz można zwiedzać pomieszczenia załogi jak muzeum.
A wniosek z tego taki, że daleko, bardzo daleko nam do zrozumienia i naśladowania tego, co nasza stara ziemia wypracowywała przez te parę miliardów lat...
Na loty kosmiczne, nawet na kolonizowanie Księżyca czy Marsa, trzeba będzie jeszcze długo poczekać.  


kawałek dżungli

[QZD08::051];[QHB05::073]
w sieci: 28..1.2006

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter