| |
Biosfera na sprzedaż.
Ale
eksperyment "Biosphere
2" nie szedł gładko od samego początku.
Bardzo wcześnie powstały kłopoty z atmosferą.
Poziom tlenu zaczął szybko spadać, tak że mieszkańcy
żyli w warunkach jak na wysokości 5.700 metrów, aż
wreszcie trzeba było dopompowywać tlen. Podniósł się
poziom tlenku azotu do stężenia zagrażającego
uszkodzeniem mózgu i wystąpiły niezwykłe fluktuacje
stężenia dwutlenku węgla. W warunkach np. księżycowych,
gdzie dopompowanie tlenu nie byłoby możliwe, oznaczałoby
to tragedię.
Dziewiętnaście z dwudziestu czterech kręgowców zamkniętych
w szklarni zginęło prawie natychmiast, wymarły też
wszystkie owady zapylające. Niespodziewanie różne pnącza
stały się groźnymi chwastami i uprawy wkrótce
uległy zachwaszczeniu. Mieszkańcy zaczęli głodować
i trzeba było zająć część lasu tropikalnego na rośliny
uprawne. Trzeba było też dostarczać uzupełniające pożywieni,
nawet cukierki przemycano z Biosfery 1! Rozszalały się
mrówki i karaluchy, a ze zbiorników wodnych trzeba było
ręcznie usuwać grube kożuchy glonów. Układ nie był
samodzielny pod względem energetycznym - trzeba było
dostarczać elektryczność za milion dolarów rocznie.
Przy braku jedzenia zaistniały też kłopoty między członkami
załogi.
Jednym słowem eksperyment był kompletną klapą i stracił wiarygodność naukową.
Dla zachowania twarzy uruchomiono drugą turę
eksperymentu w r. 1994, ale przerwano już po sześciu miesiącach.
Potem w Oracle mieli zajęcia studenci Columbia
University, aż rok temu (10.1.2005) całość
postanowiono sprzedać wyrażając tylko życzenie, by
rzecz służyła nauce, ale nie wykluczono wykupu całości
przez kościoły czy ośrodki wypoczynkowe. Teraz można
zwiedzać pomieszczenia załogi jak muzeum.
A wniosek z tego taki, że daleko, bardzo daleko nam do
zrozumienia i naśladowania tego, co nasza stara ziemia
wypracowywała przez te parę miliardów lat...
Na loty kosmiczne, nawet na kolonizowanie Księżyca czy
Marsa, trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

kawałek dżungli
[QZD08::051];[QHB05::073]
w sieci: 28..1.2006
|
|