| |
Kucharzenie
mrówek.
My pieczemy, gotujemy, smażymy,
dusimy, kisimy i stosujemy jeszcze kilkadziesiąt innych
zabiegów kuchennych, aby umożliwić spożywanie różnych
produktów, które inaczej byłyby nie do skonsumowania
i strawienia.
Mrówki też wpadły na pomysł przygotowywania pokarmu
by był 'zjadliwy', przy tym wykorzystały do tego celu
dzieci. Jest to jedyny znany mi przypadek wykorzystania
dzieci w kuchni nie jako pomocników czy wyszukanego dania.
Drobne mrówki amerykańskie Pheidole spadonia
posługują się własnymi larwami (czerwiem) do
przygotowywania jedzonka. Mrówki, jako owady społeczne,
żyją w koloniach złożonych z osobników wyspecjalizowanych
do różnych czynności. Królowa zajmuje się składaniem
jaj, liczne robotnice wykonują roboty porządkowe, opiekują
się królową i czerwiem, zbierają pokarm i często
karmią innych członków kolonii, którzy zatracili
zdolność kłopotania się o siebie (jak żołnierze,
którzy oddają życie za kolonię, ale żyją wyłącznie
'na koszt podatnika'). Mrówki maja rozwój złożony.
Z jaj legną się larwy, które przekształcają się w
poczwarki otoczone oprzędem, z których z kolei powstają
wyspecjalizowane dorosłe owady. Larwy są doglądane i
karmione przez robotnice i bezpośredniego pożytku w
mrowisku z nich nie ma (z jednym wyjątkiem, do którego
warto będzie wrócić).
U
Pheidole natomiast larwy są czymś w rodzaju
kuchni czy mikrofalówki - przygotowują pokarm, którym
karmi się cała kolonia. Na ilustracji białe stworki
to larwy, małe brunatne mrówki to robotnice, a wielkogłowe
stwory z mocnymi szczękami to żołnierze. Kiedy
robotnice zdobędą pokarm, a jest to gatunek mięsożerny,
i przywloką go do mrowiska, następuje ćwiartowanie
zdobyczy i poszczególne połcie składane są na
brzuszku larw. Jest tu dla nich miejsce w postaci wgłębienia
orzęsionego po brzegach. W tych zagłębieniach mięso
podlega obróbce enzymatycznej. Larwa wydziela enzymy
upłynniające pokarm. Co jakiś czas robotnice sprawdzają
stan trawienia i pobierają płynny napój białkowy, którym
same się żywią, żywią też żołnierzy. Co ciekawe,
same larwy nie wypijają pokarmu, który wytworzyły,
ale czekają, aż zostaną nakarmione własnym
produktem. Robotnice i żołnierze są zupełnie zależni
od kucharzenia maluchów, bo mają tak wąski tułów, że
tylko płynny pokarm może przedostać się do odwłoku.
Warto zauważyć, że larwy dysponować muszą bardzo
wyspecjalizowanym zespołem enzymów, bo trawienie połci
owadów wymaga rozkładu chityny, co nie jest rzeczą
prostą.
[QZD08::035];[QEP30::036]
w sieci:15. 1. 2006
|
|