Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VII; No 1270

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Kucharzenie mrówek.

My pieczemy, gotujemy, smażymy, dusimy, kisimy i stosujemy jeszcze kilkadziesiąt innych zabiegów kuchennych, aby umożliwić spożywanie różnych produktów, które inaczej byłyby nie do skonsumowania i strawienia. 
Mrówki też wpadły na pomysł przygotowywania pokarmu by był 'zjadliwy', przy tym wykorzystały do tego celu dzieci. Jest to jedyny znany mi przypadek wykorzystania dzieci w kuchni nie jako pomocników czy wyszukanego dania.  
Drobne mrówki amerykańskie Pheidole spadonia posługują się własnymi larwami (czerwiem) do przygotowywania jedzonka. Mrówki, jako owady społeczne, żyją w koloniach złożonych z osobników wyspecjalizowanych do różnych czynności. Królowa zajmuje się składaniem jaj, liczne robotnice wykonują roboty porządkowe, opiekują się królową i czerwiem, zbierają pokarm i często karmią innych członków kolonii, którzy zatracili zdolność kłopotania się o siebie (jak żołnierze, którzy oddają życie za kolonię, ale żyją wyłącznie 'na koszt podatnika'). Mrówki maja rozwój złożony. Z jaj legną się larwy, które przekształcają się w poczwarki otoczone oprzędem, z których z kolei powstają wyspecjalizowane dorosłe owady. Larwy są doglądane i karmione przez robotnice i bezpośredniego pożytku w mrowisku z nich nie ma (z jednym wyjątkiem, do którego warto będzie wrócić). 
U Pheidole natomiast larwy są czymś w rodzaju kuchni czy mikrofalówki - przygotowują pokarm, którym karmi się cała kolonia. Na ilustracji białe stworki to larwy, małe brunatne mrówki to robotnice, a wielkogłowe stwory z mocnymi szczękami to żołnierze. Kiedy robotnice zdobędą pokarm, a jest to gatunek mięsożerny, i przywloką go do mrowiska, następuje  ćwiartowanie zdobyczy i poszczególne połcie składane są na brzuszku larw. Jest tu dla nich miejsce w postaci wgłębienia orzęsionego po brzegach. W tych zagłębieniach mięso podlega obróbce enzymatycznej. Larwa wydziela enzymy upłynniające pokarm. Co jakiś czas robotnice sprawdzają stan trawienia i pobierają płynny napój białkowy, którym same się żywią, żywią też żołnierzy. Co ciekawe, same larwy nie wypijają pokarmu, który wytworzyły, ale czekają, aż zostaną nakarmione własnym produktem. Robotnice i żołnierze są zupełnie zależni od kucharzenia maluchów, bo mają tak wąski tułów, że tylko płynny pokarm może przedostać się do odwłoku. 
Warto zauważyć, że larwy dysponować muszą bardzo wyspecjalizowanym zespołem enzymów, bo trawienie połci owadów wymaga rozkładu chityny, co nie jest rzeczą prostą. 

[QZD08::035];[QEP30::036]
w sieci:15. 1. 2006

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter