|
Modliszka
o polonistycznych zainteresowaniach.
Wpadła
do mojej biblioteki modliszka (Orthodera
ministralis, rząd Mantodea) i
natychmiast buchnęła do półki ze słownikami.
Upodobała sobie Brücknera, ani chybi, ma
zainteresowania polonistyczne.
A bardzo interesujące to stworzonko. Dosyć
niezgrabnie porusza się po gałęziach, często
czatuje bez ruchu. Kiedy zbliży się
potencjalna ofiara, wyciąga przednie nogi
wyposażone w ostre kolce, łapie nimi ofiarę,
i zjada posługując się tymi nogami jak rękoma.
W czasie zjadania ofiary jej zestaw ruchowy
przypomina modlenie się ze złożonymi dłońmi.
Pewnie modli się o smakowitość jadła. Zjada inne
owady, ale potrafi też wyrwać z sieci pająka
i go schrupać.
Posiada bardzo wielkie oczy osadzone na
ruchliwej głowie, co bardzo pomaga w
lokalizacji ofiary. Jak się jej przyglądać,
odnosi się wrażenie że wędruje oczyma za
obserwatorem. Ale to złudzenie. Jaj złożone
fasetkowe oczy pochłaniaja światło w dnie
fasetek, dlatego zawsze widzimy czarna kropkę
skierowana prosto na nas. Ma jedną niemiłą
cechę, jeśli idzie o seks. Bardzo często
zjada partnera. Ale partnerowi, nawet bez głowy,
to wcale nie przeszkadza w dopełnieniu jego męskiej
powinności. W miłości traci głowę, dosłownie.
Pewnie to lepiej, niż tracić ją na wojnie,
czy w bombowym zamachu.
A trzeba przyznać, że jest śliczna. Szczupła
w pasie, cała w jaskrawej zieleni, co jest
doskonałym kamuflażem, i rozczulająco składa
przednie łapki..

Kiedy jednak
zabierała się do zwiedzania mojej biblioteki, musiałem
ją grzecznie wyprosić, bo by zrobiła spustoszenia wśród
moich pająków, które tak doskonale bronią mnie przed
komarami.
(To nie inwalidka ma zdjęciu. Modliszka potrafi
sprytnie chować łapki w jakby rynience, kiedy nie należy
je pokazywać.)
Foto: RA
[QMI00::082];[QSP00::029] |