|
Powiększacz
biustu.
Tak to już jest, że jedne mają go za dużo,
inne za mało, a tylko niektóre w sam raz (wtedy zgłaszają się na
konkursy piękności). Natura w tym względzie najczęściej wymaga korekty.
Sposób na 'za dużo' jest - odpowiednia dieta lub korekta chirurgiczna.
Na 'za mało' warto zapoznać się z pomysłowym aparatem prof. Zabłudowskiego
(pisał się Zabludowsky, ale nazwisko zdecydowanie polskie).
Urządzenie
składa się z ręcznej pompki i przyssawki w kształcie doniczki odpowiedniej
wielkości. Przystawiamy przyssawkę, jak dużą bańkę, tak by dokładnie
obejmowała pierś i powoli wypompowujemy z niej powietrze przy pomocy
owej pompki. Biust pęcznieje, rozrasta się, i zdaniem profesora,
nabiera też jędrności.
Urządzenie można było nabyć za 45 marek w sklepie M. Trennerta w
Brunświku (Braunschweig), Hildesheimerstrasse 25. Tak było przynajmniej
w początku ubiegłego wieku.
Rzecz jest jednak na tyle prosta, że każdy uzdolniony kowal czy
hydraulik może to zbudować. Oczywiście fachowa produkcja zapewni
doskonały dochód małym firmom rzemieślniczym. Patent jest już
przedawniony. Aha, urządzenia nie powinny używać matki karmiące ze względu na
dobro dziecka. Teoretycznie rzecz biorąc maszynka powinna działać i w drugą stronę. Doniczka odpowiednio umocowana i napompowywana
powietrzem pod umiarkowanym ciśnieniem powinna powodować zmniejszanie
biustu, ale pozostawiam to odpowiedzialnym eksperymentatorom i za skutki
nie biorę odpowiedzialności.
Producent oferuje także nieco zmodyfikowaną aparaturę pomagającą
poprawiać męskość, ale nie będę wchodził tu w szczegóły.


(Stosować wyłącznie pod nadzorem lekarskim!)
[QZD05::042];ART33045p162
w sieci: 13.3.2005
|
|