| |
Niebezpieczny
notatnik.
Niezwykły
notatnik w którym opisane poszczególne czynności laboratoryjne znajduje się w Instytucie Marii Curie-Skłodowskiej
w Paryżu. Przechowywany jest w sejfie obłożonym płytami
ołowianymi i wyjmuje się go tylko na specjalne okazje
pod kontrolą obsługi.
W notatniku tym pani Maria opisywała dokładnie
wszystkie czynności związane z pracą nad radem i
polonem, pierwiastkami radioaktywnymi na zawsze związanymi
z jej imieniem, no i z Polską.
A praca laboratoryjna była bardzo trudna, prowadzona w
prymitywnych warunkach. To nie te czyściutkie
laboratoria, które teraz funkcjonują na uniwersytetach
i w instytutach. Tony smółki uranowej przerabiano
dla otrzymania miligramów radioaktywnego preparatu. To
co przedstawia powyższy rysunek, to wcale nie przesada.
Szopa, olbrzymie kotły i ciężka, ręczna praca
uczonej to były zajęcie codzienne. O przestrzeganiu
zasad BHP w pracy z materiałem promieniotwórczym nie
było mowy. Wprawdzie Piotr Curie w swojej oracji z
okazji otrzymania nagrody Nobla przyznanej w roku 1903
powiedział:
"Rad mógłby być bardzo niebezpieczny w rękach kryminalisty. Odkrycia
Alfreda Nobla są bardzo
charakterystyczne w tym względzie. Silne środki
wybuchowe są pomocne wykonywaniu wspaniałych prac. Mogą
być jednak środkiem dla dokonania straszliwych
zniszczeń w rękach wielkich kryminalistów, którzy
prowadzą do wojny."
Nie
kojarzono jednak tego z codzienną pracą laboratoryjną.
O
szkodliwości promieniowania w warunkach laboratoryjnych
nie wiele wiedziano, nie było też sprzętu dla
wykrywania promieniotwórczości. Licznik Geigera-Müllera wynaleziono dopiero w roku 1925. Z tego
to względu notatki laboratoryjne z tamtych czasów
zawierają tyle radu, że trzeba je przechowywać w ołowianym
sejfie.
Maria Skłodowska-Curie zmarła w roku 1934 w
wieku 67 lat na białaczkę na pewno spowodowaną narażaniem
się na promieniowanie jonizujące. Zdjęcie obok
wykonane zostało na trzy lata przed śmiercią.
|
|