Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 
No 954

Jedno zdumienie dziennie...

 

 


 
 

 

 
W MARSZU

Zbiór pieśni żołnierskich
Śpiewnik dla żołnierza polskiego
Armii Polskiej na Wschodzie
[z nutami]
w układzie Adama Dyląga i 
Wiarosława Sandelewskiego
Oddzial Propagandy i Kultury APW

Palestyna 1944.
[103 str.]

 

egzemplarz z kolekcji 
Malwiny Z. Schwieters
Auckland, Nowa Zelandia

drukarnia OO. Franciszkanów w Jerozolimie

 

Wszystkie armie świata, też te podziemne, oprócz spełniania niemiłej często roboty, śpiewają. Śpiew służy w marszu, pomaga zapomnieć o okropnościach wojny, pomaga wspominać dobre czasy, a przede wszystkim mobilizuje do 'walki o sprawę', niezależnie jaka to sprawa. 
Treść śpiewanych piosenek doskonale oddaje ducha armii, a przynajmniej ducha, jakim armia ma się odznaczać. 
Doskonałą ilustracją nastroju polskich żołnierzy w Armii Andersa jest prezentowana tu książeczka 'W marszu'. 
Sfatygowany egzemplarz dotarł  z Palestyny, poprzez Włochy i Anglię do Nowej Zelandii w plecaku polskiego żołnierza. Wydany zbiorek w roku 1944 przez 'Bibliotekę Orła Białego' w Jerozolimie zawiera kilkadziesiąt śpiewanych wtedy pieśni i piosenek wojskowych, a także pieśni patriotyczne.
Szczególną cechą tego zbiorku są informacje o miejscach gdzie poszczególne piosenki powstały. Czego tu nie ma - obozy internowanych w Rumunii, obozy wojskowe w Iraku, Egipcie, Palestynie, Anglii, a przede wszystkim w Rosji Sowieckiej, kiedy to Polacy, po latach gulagów spotkali się w polskich obozach i mogli czuć się wolnymi wśród swoich. Uderza też znaczna liczba znanych twórców poetów i muzyków, którzy piosenki te tworzyli. 
Całość, wraz z nutami, umieściłem na swojej stronie internetowej. Wydaje się, że godzi się zachować i udostępnić społeczności internetowej ten dokument polskiej tułaczej historii. 
Jako ujmującą ciekawostkę warto dodać, że wydawca nie omieszkał na końcu wymienić nazwisko arabskiego składacza, nawet zamieszczona jest arabska pisownia jego nazwiska. Nieczęsty to ukłon wydawcy uznający czarną robotę składacza. A trzeba przyznać że składacz Musa Churi był mistrzem w 'czarnej sztuce drukarskiej'. W zupełnie mu obcym języku popełnił zaledwie kilka błędów. Mniej niż zdarza się to obecnym składaczom komputerowym..

[QZD05::39];[QCB13::063]
w sieci: 5.3.2005

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


marzec 2005

v.65

  Site Meter