| |
Porady
kuchenne.
Ryby należy skrobać i kroić na
żywca, mięso wtedy jest bardziej zwarte i nabiera
smaku. Węgorze trzeba obdzierać ze skóry też na żywca,
a homary piec na żywo. Raki wrzuca się do gorącej
wody, wtedy można obserwować, jak czerwienieją (stąd
się wzięło określenie - spiekać raczka..). Tak samo z
przygotowywaniem ptactwa z nadzieniem. Trzeba je
nadziewać zaraz po rozpruciu, zaszyć i dać im
nieco czasu, aż się wykrwawią. Indyki wieszamy za
nogi i czekamy, aż się wykrwawią przez dziób. Byki
przed ubojem należy solidnie rozdrażnić, a świnie i
cielęta trzeba przed ubojem solidnie wybatożyć.
To porady z książek kucharskich XVII i XVIII
wieku.
Słynny doktor William Kitchiner (1775-1827), autor
wielu recept zachwalanych przez brytyjską socjetę,
wymyślił m.in. sos wow-wow, pisał o nauce i
muzyce, konstruował teleskopy, opublikował też zbiory
recept stosowanych w Anglii przez dziesięciolecia. Tak
zaczyna się jedna z jego recept: "Weź czerwonego
koguta, niezbyt starego, zatłucz (zbij) go na śmierć..".
Zwierzęta zaszokowane bólem, strachem, poddane
torturom, są znacznie smaczniejsze.
A w Azji (np. w Korei) zaleca się kocięta, koty, psy,
wieszać tak, by dusiły się powolutku, można je tez tłuc
pałką lub wrzucać żywcem do wrzątku.
Torturowanie zwierząt przed przyrządzaniem co wyśmienitszych
dań było czymś oczywistym.
Ale nie zazdrośćmy smakoszom sprzed stu lat. Okazuje
się, że tortury, jakie przechodzą współcześnie
zwierzęta przed ubojem - od hodowli w klatkach, w których
nawet nie można się poruszać, transportu w morderczym
chłodzie lub upale, do momentu uboju w rzeźni - wcale
nie odbiegają od opisanych powyżej. Pewnie właśnie
dlatego hamburgery, frankfurtery, KFC itp, mają taką
zniewalającą moc na całym świecie..
[QZD05::034];VA-714p66;[RIQ86::035]p232
|
|