| |
Przedłużenie zabaw
sylwestrowych.
W kosmosie nie wszystko chodzi
regularnie jak w zegarku, przynajmniej nie jak w zegarku
atomowym. Nasza Ziemia dosyć frywolnie traktuje swoja wędrówkę
dookoła Słońca. Najczęściej nieco się
spóźnia, ale czasem to spóźnianie jest szybsze,
czasem przestaje się spóźniać, by potem znów wrócić
do spóźnień.
Wiele jest przyczyn tych nieregularności, zmiany
klimatyczne, warstwy śniegu, przypływy i odpływy,
zmiany w korze kuli ziemskiej, żeby wymienić tylko
niektóre.
I tak rok 2005 będzie o jedną sekundę dłuższy aby
nadrobić opóźnienia ostatnich kilku lat. Będzie to
jak gdyby sekunda przestępna reperująca zgodność
ruchów ziemi z ziemskimi zegarami. Obecne zegary mierzące
czas z najwyższą dokładnością, tzw. zegary
cezowo-barowe wykorzystujące drgania atomów cezu mierzą
czas z dokładnością do nanosekundy (jednej
miliardowej sekundy). Kiedy suma opóźnień zbliża
się do sekundy, trzeba Sylwestra o tę sekundę przedłużyć.
Ostatnią poprawkę wprowadzono w roku 1998. Obecnie zadecydowano,
że rok 2005 będzie o sekundę dłuższy niż rok
poprzedni.
W
czasach, kiedy mierzono czas od 'kur zapiał' do 'kur
zapiał', na obserwowalne skutki opóźnień ziemi czekać
by trzeba wiele set wieków.
Sekunda, którą będziemy mieli do dyspozycji w
tegorocznego Sylwestra to niby malutki kawałek czasu,
nie wiele da się w tej sekundzie zrobić podczas sylwestrowej
zabawy. A jednak w erze komputerów, łączności
satelitarnej, lotów kosmicznych i precyzyjnego określania pozycji np statków
na morzu, to tomy przesłanych informacji, trzysta tysięcy
km pokonanych przez strumień światła, wiele kilometrów
przekłamań w lokalizacji satelitarnej, wiele operacji
finansowych dokonanych poprzez Internet i aż
9.192.631.770 oscylacji cezowego wahadła
elektromagnetycznego, bo taka jest teraz definicja
sekundy.
Tak więc mamy w tym roku o jeden błysk sztucznych ogni
sylwestrowych więcej czasu przed nadejściem Nowego
Roku 2006.
QEP21-013;QEP23-140;[QNT92::056];TRA01-039
w sieci: 25.12.2005
|
|