| |
Gwiazdka tropikalna.
W krajach
tropikalnych na gwiazdkę, prawie jak na komendę, wybuchają na czerwono krzewy poinsecji (Euphorbia pulcherrima,
rodz Wilczomleczowatwe), dlatego
roślina ta uważana bywa za bożonarodzeniowy symbol. Do Stanów Zjednoczonych
roślinę sprowadził z Meksyku duchowny amerykański Dr Joel Poinsett w 1828 roku, i
stamtąd rozeszła się po całym świecie jako ceniona roślina ozdobna. Stad
też botaniczna nazwa rośliny.
Z jej gwiazdkową punktualnością wiąże się taka oto legenda:
Ubogi chłopiec meksykański nie miał co włożyć do koszyka z prezentami dla biednych wystawianego w czasie pasterki w
kościele. Zawstydzony, modlił się więc żarliwie pod kościołem, a w miejscu, w którym
klęczał pojawiła się nagle pięknie kwitnąca roślina. Chłopiec natychmiast
zaniósł ją do kościoła i ustawił przy żłobku. W Meksyku poinsecję nazywa
się 'rośliną nocy wigilijnej'.
Dla botanicznej ścisłości dodajmy, że to co przyciąga uwagę, to wcale nie kwiaty, tylko liście zabarwione na jaskrawoczerwony kolor, tzw. przykwiatki. Same kwiaty poinsecji
są żółte i bardzo niepozorne. Warto wiedzieć, że roślina wydziela bardzo trujący lateks. Brzydko to, jak na
taką świętą roślinę. Jej punktualność natomiast związana jest nie tyle z
religijnością ludu, ile z jej przedziwną umiejętnością reagowania na
długość nocy, z tzw. fotoperiodyzmem. Roślina ta ma tak dokładnie nastawiony 'wewnętrzny zegarek',
że nawet w krajach tropikalnych, gdzie różnice między długością nocy letniej i zimowej
są minimalne, potrafi wczuć się w astronomiczną sytuację i odpowiednio
regulować swoje procesy fizjologiczne.
Fotoperiodyzm, zdolność 'odmierzania czasu' i regulowanie procesów
fizjologicznych w zależności od długości okresu ciemności, była dla
fizjologów wielką zagadką. Dopiero w latach dwudziestych ubiegłego
wieku udało się wpaść uczonym amerykańskim Garnerowi i Allardowi na
właściwy trop. W liściach znajduje się substancja zwana fytochromem,
która ma właściwości biochemicznej 'wańki wstańki'. Jest to
białko występujące w dwóch formach, (mówimy o homodimerach molekuły
białkowej) łatwo przechodzących jedna w drugą ale pochłaniających
światło o różnej długości fali (PR i PFR).
Jedna z form (PR) decyduje o wysłaniu do wierzchołka rośliny
florigenu - właściwego hormonu kwitnienia, a jego stężenie zależy od
reżimu świetlnego, jakiemu poddana jest roślina. (o czym kiedyś
osobno).
[QZD08::018];[PRA01::007];RCP05021-NOR-075
w sieci:19.12.2005
|
|