Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1241

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Oglądanie zegarka w świetle śledzia. 

Erazm Darwin (1731 - 1802), postać niezwykle spostrzegawcza i twórcza, ale też ruchliwa i ciekawa świata, nieraz włóczył się po nocach, a w jego czasach o regularnym oświetlaniu ulic nie było mowy. Na szczęście w Edynburgu, gdzie jedzono wiele ryb a ulice były miejscem, gdzie wyrzucano wszelkie odpadki, z treścią nocników włącznie, zawsze walały się łebki śledziowe i inne tego rodzaju łakocie. Wystarczyło przystawić zleżały łebek od śledzia do zegarka, i już można było odczytać, która jest godzina. 
A rzecz opiera się na zjawisku znanym od stuleci, ale dotąd w pełni niewyjaśnionym. Bioluminescencja, bo tak nazwano zdolność wysyłania światła przez niektóre organizmy żywe, miała nawet zastosowanie praktyczne (oprócz odczytywania zegarka..), np w Skandynawii już w średniowieczu znakowano ścieżki leśne świecącymi grzybami. Dla samych emitorów światło wydzielane nie ma chyba znaczenia - jest produktem ubocznym pewnych procesów biochemicznych, ale zostało wykorzystane przez inne organizmy, jak niektóre ryby, do sygnalizacji i wabienia. W tym celu 'hodują' one symbiotycznie świecące bakterie w odpowiednich organach świetlnych, filtrują ich światło i przysłaniają kiedy trzeba uzyskując niezwykłe czasem efekty świetlne. Świecą też niektóre owady, jak tzw robaczki świętojańskie czy nowozelandzkie 'glueworm', ale to już inna historia. 
(o E. Darwinie patrz tu )

[QZD08::020];ART27029p37,[QZD00::062]2
w sieci:19.12.2005

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


lipiec 2005

v.85

  Site Meter