| |
Pozagenetyczne dziedziczenie
smaku.
Powiedzenie 'wyssać z mlekiem
matki', znane we wszystkich kulturach świata ma nie
tylko przenośny sens rzutujący na charakter czy przyzwyczajenia
łączone z wychowaniem, ale zupełnie konkretny sens
biologiczny.
Pokarm jedzony przez matkę w czasie ostatnich trzech miesięcy
ciąży kształtuje gusta smakowe oseska i potem
dziecka, zapewne też dorosłego człowieka. Choć krwiobieg
matki nie łączy się bezpośrednio z
krwiobiegiem płodu, płyn amiotyczny, w którym 'skąpany'
jest płód ma skład zależny od pokarmu matki, tworzy
więc środowisko biochemiczne wpływające na dalsze
losy płodu. To samo dotyczy mleka matki, które
w zasadzie ma skład dosyć stały jeśli idzie o
podstawowe składniki pokarmowe, ale inne składniki, jakby
przyprawy, środki zapachowe i smakowe zależą bardzo od składu pożywienia
matki.
Taj więc płód z góry wie, czego oczekiwać po
urodzeniu i co jest dobre, skoro było to dobre dla
matki i znalazło się w
biochemicznym środowisku przednarodzeniowym. Dziecko
nie przychodzi na świat bez konkretnych oczekiwań, jak
to wyobrażano sobie do niedawno. Obrazowo przedstawił
to Kortum w r. 1784 w 'Jobsjadzie' starannie przełożonej
wierszem przez Marię Konopnicką (rys. 2). Kortum miał
co innego na myśli niż gusta smakowe, ale
przednarodzeniowe nastawienie jest jasne.
Oczywiście zjawisko to daje możliwości prenatalnego
kształtowania upodobań dzieci. Jeśli matka będzie
jadła we wspomnianym okresie np. marchewkę, dziecko
nie będzie się krzywiło przy jedzeniu i wybrzydzało.
Przeprowadzono takie doświadczenia z matkami i okazało się,
że dzieci nie tylko chętniej jadły zaprogramowane
pokarmy, ale dokładna obserwacja nagrań video
wskazuje, że nawet mniej nosem kręciły na dania
niezbyt przez dzieci lubiane. Na szczurach pozwolono
sobie na więcej - maluchom pozwalano wybierać pokarm
wedle gustu. Wybierały chętniej to, co pamiętały z
okresu płodowego.
 
Oczywiście jak we wszystkim, i tu
przewidzieć można użycie tego odkrycia do celów
niezbyt godziwych. Niewątpliwie firmy produkujące środki
spożywcze wpadną na pomysł, by kształtować
konsumentów na swoja korzyść. Prawdopodobnie kształtować
gusta smakowe można niekoniecznie substancjami mającymi
określony, wyczuwalny smak a zawartymi w środkach spożywczych.
Ale tymczasem o możliwościach takich badacze nie wspominają, wiec lepiej biznesowi o tym nie mówić..
Od dawna znana jest pamiętliwość
nawyków smakowych. Emigranci w obcych krajach znacznie
dłużej zachowują tradycje kulinarne, nawet dłużej
niż językowe. Niewątpliwie ma to związek z
prenatalnym środowiskiem biochemicznym.
[QZD08::008];[QEP28::012];[QAB07::403]p21
w sieci: 11.12.2005
|
|