|
Piękność
statystyczna.
Ta
fotografia nie przedstawia żadnej konkretnej osoby.
Jest 'średnią komputerową' ponad stu amerykańskich
kobiet. Wzięto ponad setkę zdjęć Amerykanek,
wpakowano do komputera i wygenerowano 'twarz średnią'.
A potem przeprowadzono testy. Kazano wybierać ze zbioru
kilkudziesięciu fotografii zdjęcie najbardziej
atrakcyjne. Prawie we wszystkich testach ta
'statystyczna piękność' wygrywała, niezależnie od
przynależności kulturowej wybierających. Co więcej,
nawet niemowlęta dłużej na tę właśnie fotografię
patrzyły, co jest w tym wieku niezaprzeczalnym dowodem
zainteresowania . Wynika z tego, że lubimy
średniaków. Ale nie koniec na tym. Kiedy syntetycznej
twarzy podrasowano pewne cechy - mężczyznom powiększono
nieco szczękę dolną i podbródek, a kobietom
zmniejszono szczękę dolną, uwydatniono kości
policzkowe i powiększono oczy, portrety takie stały się
bardziej atrakcyjne od portretu statystycznego. A istota
rzeczy leży w hormonach. W czasie dojrzewania
testosteron (hormon męski) i estrogen (hormon żeński)
w taki właśnie sposób kształtują twarz dziewczyn i
chłopców. Czyli nasza twarz jest równocześnie naszym
portretem hormonalnym stanowiąc o atrakcyjności dla płci
przeciwnej.
Interesujący wynik otrzymano po 'komputerowym
zmieszaniu' równej liczby fotografii mężczyzn i
kobiet. Tak uśredniony osobnik miał zdecydowanie żeńskie
cechy.. Wiadomo, kobiety zawsze górą..
Badania przeprowadzono na
Uniwersytecie w Teksasie (Judith Langlois),
a eksperyment artystyczny prowadziła Nancy
Burton.
[QZD07::095];ART34040p023
w sieci:4.12.2005
|
|