Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1218

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco


 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Delfinowy posłuch na świat.

Większość z nas ma pogląd na świat wyrabiany oczyma i praniem mózgu, psy, mrówki i in. mają powęch na świat, delfiny i nietoperze mają posłuch i pogląd na świat wyrabiany niezmiernie precyzyjnym i złożonym zmysłem słuchu i zmysłem wzroku. Ostrość obu tych zmysłów jest różna dla różnych gatunków, co z kolei wiąże się ze środowiskiem, w którym dany gatunek żyje. W skrajnych przypadkach, kiedy ze wzroku jest mało pożytku, na przykład w mętnej wodzie rzek bywa, że po prostu rekiny nie dysponują tym organem polegając w pełni na słuchu. Zmysł słuchu i echolokacja jest bardzo przydatna podczas nocnych łowów, co z reguły robią delfiny. 
Przypatrzmy się, jak zmysł ten, zwany biosonarem,  działa. W zasadzie jest to typowa echolokacja, tylko że znacznie precyzyjniejsza od technicznej echolokacji no i 'wynaleziona' miliony lat przed echolokacją ludzką.    

Źródłem dźwięków o wysokiej częstotliwości (ultradźwięków) są pęcherze nosowe umieszczone przed mózgiem, zaraz za specyficznym organem zwanym melonem. Ten melon nadaje specyficzny kształt czaszki delfinom. Melon zbudowany z substancji tłuszczowych jest akustyczną soczewką skierowującą równoległą wiązkę fal akustycznych na 'obsłuchiwany' obiekt. Melon zmienia kształt jak soczewka oka nakierowując precyzyjnie wiązkę fal wybrany przedmiot. Fale odbite odbierane są przez unerwienie kości szczęki dolnej i przewodzone do mózgu. Lewa część szczęki i prawa działają osobno dając w ten sposób przestrzenny osłuch świata, na wzór analizy obrazu recypowanego przez dwoje oczu. Ultradźwięki wysyłane przez pęcherze nosowe są niezwykle złożone. Zgrupowane są w kliknięcia trwające kilkadziesiąt mikrosekund o zróżnicowanej częstotliwości w zakresie 40 do 150 kHz i niezwykłym natężeniu dochodzącym do 220 dB. Hałas jaki potrafią robić Białostocczanie to pestka wobec butlonosa. W Gołdapi na zawodach wykrzykiwali z natężeniem zaledwie 135,2 dB, podczas kiedy byle odrzutowiec w czasie staru potrafi hałasować z mocą 140 dB, co też nie umywa się do butlonosa! Ale młot pneumatyczny potrafi tylko hałasować z mocą 100 dB (o hałasie i decybelach dB patrz tu). 
Sama częstotliwość kliknięc pozwala na coraz dokładniejsze lokalizowanie objektu poprzez analizę kolejnych ech. Liczba kliknięć dochodzić może do 700 na sekundę, co dla ucha ludzkiego zlewa się w jeden dźwięk, ponieważ rozdzielczość akustyczna ucha ludzkiego wynosi zaledwie 20 do 30 kliknięć na sekundę. Co jednak zupełnie obezwładnia specjalistów od echolokacji, to umiejętność butlonosa równoczesnego wysyłania wiązek do obiektów znajdujących się w różnych odległościach. Tu żadna technika nowoczesna nic nie potrafi zrobić. 
Oczywiście aby zdobyć światoposłuch musi istnieć, oprócz emitorów i receptorów, doskonały aparat analizujący wszelkie aspekty echa. Naturalnie jest to mózg, a trzeba dodać, że delfiny należą do zwierząt najbardziej umózgowionych, a większość ich mózgu zajęta jest obsługą biosonaru.  
Dla porozumiewania się między osobnikami delfiny posługują się innymi, niższymi częstotliwościami. 
Warto przyjrzeć się dokładniej co butlonos 'widzi' dookoła siebie dzięki biosonarowi. (wkrótce) 

[QZD08::002];[QEP21::032];[QEP21::031];QEP21::057];RCP05028-05p208
w sieci:28.11.2005

 

 u góry: delfin rzeczny, Południowa Ameryka


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

lipiec  2005
v.85

  Site Meter